Kiedy w marcu 2004 roku uruchamialiśmy „Kontrateksty” i zdenerwowani odpalaliśmy pierwszy numer magazynu, do głowy nam nie przyszło, że po 10 latach wciąż będziemy w sieci. Że archiwum zawierać będzie blisko 6 tysięcy artykułów napisanych przez pięciuset autorów, 158 galerii zdjęć, ponad 30 książek i że licznik odnotuje prawie 1,2 mln wejść na stronę główną. Nasza statystyka, dość prosta, nie potrafi ująć ogólnej liczby odsłon. Jeżeli przyjąć, że średnio jeden artykuł ma około 1000 odsłon, to liczba ogólna jest wielokrotnością wejść na stronę główną. Na razie nie stać nas, niestety, na ręczne policzenie wszystkich odsłon.
Nie spodziewaliśmy się wtedy, że napisane przed laty teksty wciąż znajdują czytelników. Artykuł „Zagubione dzieci” Krzysztofa Łozińskiego z pierwszego numeru był przez kogoś czytany dzisiaj (30 marca), a „Kim chcą rządzić lumpenpolitycy?” Piotra Rachtana - wczoraj.

Zakładając pismo przyjęliśmy, że jego linia będzie wyrażać wprawdzie nasze własne poglądy, ale też z góry godziliśmy się na to, że otwarte będzie ono dla innych, nie tylko liberalnych, ale i prawicowych, i lewicowych postaw. Nie bardzo nam to, przyznać musimy po latach, wyszło – Internet pogłębił podziały ideowe, prawica ma swoje, bardzo prawicowe serwisy, liberałowie swoje, nie mówiąc o lewicowych publicystach. No i konkurencja się niesłychanie rozwinęła, blogosfera, serwisy, gazety internetowe, Facebook – kto to dzisiaj zliczy.

Jednak nie żałujemy: z dzisiejszej perspektywy widać, że zakładając internetowy magazyn poszliśmy właściwą drogą – nie musimy prosić się o łaskę publikacji, nikt nam nie jest potrzebny – publikujemy sami to, co chcemy opowiedzieć. Czytelnik i tak do nas trafi. Umożliwia to rozwijająca się burzliwie technika. Wyszukiwarki pracują, także dla nas, twórców i autorów „Kontratekstów”.

„Kontrateksty” zakładaliśmy w gronie doborowych autorów; niektórzy, niestety, opuścili nas na zawsze. Odszedł Andrzej Pawluczuk, świetny reporter i eseista, nie ma z nami Aleksandra J. Wieczorkowskiego, który lubił sam ze sobą polemizować, podpisując część publikacji pseudonimem Albert Axeldorf. Niedawno pożegnał nas Michał Browarski, wspaniały fotografik, członek zarządu fundacji „Kontrateksty”.

Nie zamierzamy jednak wycofywać się, może wreszcie uda nam się unowocześnić serwis, zachęcić nowych autorów by wciąż towarzyszyć przemianom i wydarzeniom.

Czego sobie i czytelnikom

życzy zespół internetowego magazynu „Kontrateksty”

PS.  
Warto jeszcze wspomnieć o ludziach, którzy „Kontrateksty" tworzyli, nawet jeśli niektórzy z nich poszli dziś inną drogą. A byli to dziennikarze, graficy, fotograficy, satyrycy i wspomagający nas działacze społeczni. Trudno wymienić wszystkich. Wspomnimy tylko najbardziej aktywnych:

Stefan Bratkowski, Piotr Rachtan, Andrzej W. Pawluczuk, Aleksander Jerzy Wieczorkowski, Krzysztof Łoziński, Michał Browarski, Sławomir Jakima, Stefan Malecki-Tepicht, Andrzej Markowski-Wedelstett, Jerzy Łukaszewski, Robert Krzysztoń, Ton Van Anh, Jarosław Dubacki, Witold Filipowicz, Ewa Karbowska, Aleksander Żołnierski, Roman Jakowlewski, Stary Wiarus, Radosław Januszewski, Grzegorz Łoziński, Marek Matyjasek, Grzegorz Kozyra, Janusz Krakowian, Waldemar Korczyński, Witold Machura, Janusz Rygielski, Adam Szejnfeld, Jan Stanisław Skorupski i inni (kolejność nazwisk jest przypadkowa).

Redakcja