Proponuję spojrzeć na sprawę wolności i odpowiedzialności artystów (Dwugłos Ziemkiewicza i Bratkowskiego w „Rzeczypospolitej” z 30.12.2005) z jeszcze jednej perspektywy. I ma postać teologumeny, uprzedzę lojalnie potencjalnych krytyków*.

Męskie genitalia wkomponowane w krzyż autorstwa Doroty Nieznalskiej i do tego tytuł całej instalacji – „Pasja”. „Ruja i porubstwo”, czy przejaw swobody poszukiwań w sztuce? Wątpliwości żadnych nie mieli i nie mają tylko religijni hunwejbini i władza sądownicza w RP.


<?xml:namespace prefix = o ns = "urn:schemas-microsoft-com:office:office" />

Dorotka i mizoginiści


To było „zło w czystej postaci”, „diabeł wcielony”, „bezbożna rogacizna”, „zamach na najświętsze wartości wybranego narodu”. Nieznalską potraktowano podobnie jak swego czasu Katarzynę Kozyrę - odmówiono prawa głosu, co de facto może oznaczać świadome marginalizowanie twórcy, a co przełoży się wprost na codzienne menu w postaci pasztetowej i czarnego salcesonu.


Co jednak z godnością ścierpi mężczyzna-artysta, to Dorotka-twórczyni może znieść o wiele gorzej. Donosiciele to rozumieją i kalkulują na chłodno. Jest im o tyle łatwiej, że w swojej masie, to najprawdopodobniej zakompleksieni mizoginiści, dla których kobieta to człowiek drugiej kategorii. Wbrew temu, co mówią Ewangelie.


Teolog patrzy na Dorotkę


W tej mierze opinia teologów będzie kompletnie ignorowana. Unika bowiem czarno-białych kolorów i patrzy z czułością na artystę-człowieka.


Stara się przy tym nie osądzać ani na instytucjonalny, ani na jakikolwiek, nawet ten najbardziej prawomyślny obstalunek. Patrzy z głębszej perspektywy, waży racje, szuka prawdziwych intencji i nie zadowala się byle sądem niedouczonych polityków i księży.


Paul Evdokimov: „Psychologiczne i socjologiczne teorie sztuki tłumaczą jedynie to, co w niej nie jest artystyczne. Z drugiej strony zaś wszelkie sprowadzenie sztuki do pedagogiki rujnuje jej istotę i prowadzi do pompatycznego realizmu. Nie chodzi o zbadanie, skąd bierze się twórczość w jej ludzkim wymiarze, lecz o to, czym ona jest w swym cudzie. Nie da się go bowiem wyprowadzić z jego materialnych elementów, które są jedynie >>szczątkiem tego, co nieprzewidziane<< w dokonanym dziele. Świadczy to o istnieniu wewnętrznej celowości, tajemniczego narodzenia”.


Czy coś z tego zrozumiały ultrachrześcijańskie tuzy? Prawdopodobnie nic. Bo gdyby tak było (a przecież nie było) ręka by im drżała przed pisaniem donosów na artystów.


„Surrealiści - poeci i artyści - szukając świata innego, odrealniają ten świat obiektywny jedynie dla wykazania, że poza tym światem znajduje się inny eon. Sztuka w ten sposób rodzi pragnienie transcendencji, daje jej przedsmak, jej oczekiwanie, lecz eros zatrzymuje się na jej progu (...). Ale należy odróżnić formę od tego, co jest bez formy, efemeryczne fantazje od uświęconego stylu niewiary...” - pisał prawosławny teolog.


Dorotka patrzy na strasznego anioła


Czytajmy dalej, bo to zastanawiająca lektura w kontekście sprawy Dorotki: „A jednak sztuka nowoczesna jest pełna znaczenia. Jej tytaniczność na miarę człowieka przyniosła uwolnienie od wszelkich przesądów, obaliła wiele nowożytnych uprzedzeń i pod tym względem oczyściła atmosferę; zabiła zły smak XIX wieku. Forma zewnętrzna pozostała ułomna. Ale pod tym względem jak za czasów katakumb, sztuka doszła do granic swej immanencji i przez swą wewnętrzną dialektykę staje w sposób skomplikowany wobec ostatniego wyboru, już nie między życiem a śmiercią, lecz między życiem by umrzeć, lub śmiercią by żyć. Żadna ewolucja już nie jest możliwa, gdyż klucz do sekretu harmonii został zgubiony i rozłam między transcendentną sakralnością a >>religijną immanencją<< stał się na tyle radykalny, że nie pozwala na zwyczajne przejście z jednego planu w drugi. Dostęp do formy wewnętrznej, wiecznej, jest zagrodzony przez anioła z mieczem ognistym. Trzeba przejść przez chrzest, który jest śmiercią, by móc zmartwychwstać w świetle już nie ziemskim, kenotycznym, ale w rozbłysku apokaliptycznego ludzkiego oblicza Boga, już nie oblicza słodkiego Jezusa, lecz strasznej i promiennej ludzkiej postaci trójedynego Boga”.


Dorotka obraża małżonkę


Pojawiają się zasadnicze kwestie. Czy Nieznalska ma prawo do wyrażania własnych poglądów? A jeśli jej kreacje obrażają uczucia osobistej małżonki Panasiuka, to artystka ma bezwzględnie pójść do więzienia, albo zapłacić grzywnę?


Evdokimov: „Każdy artysta ma straszliwą wolność przemieniania świata według własnego obrazu, rzutowania weń spustoszonego pejzażu, będącego wyrazem ciemności jego własnej duszy, narzucania innym wizji olbrzymiej latryny, rojącej się od nieokreślonych potworów”.


Jeśli założymy, że takie stwierdzenie może być bliskie prawdy, to czy gdańska plastyczka powinna być spalona na stosie? Demokratyczne konstytucje mówią, że nie. Wiara oparta prawie wyłącznie na rytuale, mówi, że raczej tak...


Broniąc się przed posądzeniem o chęć zysku, przebicia się mediach za wszelką cenę, wywoływania kolejnego głupawego skandalu, Nieznalska twierdziła że interesuje ją m.in. ludzka seksualność w konfrontacji z chrześcijaństwem. Tylko tyle i aż tyle, a wywołało to prawdziwą furię.


Zgoda, być może dla wielu poszła w swojej sztuce na skróty. Być może dokonała w swojej kreacji nazbyt jaskrawego doboru elementów. Ale to jej autonomiczny wybór. I tylko jej potencjalny grzech.


Dorotka szuka Absolutu


Inny prawosławny teolog z zachoduOlivier Clementnapisze: „Wiele istnień, których drogę wytyczyły często zabójcze dla nich pomyłki, zrozumiałoby w świetle teologicznego poznania miłosnej namiętności, że być może, przez nią właśnie zostały skazane na poszukiwanie Absolutu. A o tym wiedzą i to szanują prawdziwi ludzie ducha”.Weźmy chociażby Dymitra Karamazowa ze słynnej powieści Fiodora Dostojewskiego. Przywołajmy osobę Soni - damę do towarzystwa ze „Zbrodni i kary” tegoż... O pierwowzory słynnych postaci wcale nie trudno. Mijamy je ciągle na ulicy.


Arkadiusz Panasiuk


Źródła cytatów: Paul Evdokimov „Prawosławie”, PAX 1986; Olivier Clement „Ciało śmiertelne i chwalebne”, Wydawnictwo Księży Marianów 1999.


* Odrzucony przez dział Opinii „Rzeczpospolitej”.