Mój ukochany związek zawodowy zapowiedział, że za kilka dni na ulice naszych miast wyjdzie 100 tysięcy ludzi. Mają zamiar domagać się podniesienia płacy minimalnej. Od pewnego już czasu związki zawodowe przejawiają tendencje samobójcze. Oto spełnienie żądań związkowców oznacza, ni mniej ni więcej, tylko wzrost cen.

Płaca, także ta minimalna jest wyznacznikiem wzrostu płac w gospodarce. Przeciętna płaca w firmach zatrudniających od dziesięciu osób była w kwietniu o 5,9 proc. wyższa niż rok wcześniej – podał GUS. Średnia prognoz analityków mówiła o oczekiwaniach wzrostu na poziomie 4,4 proc. To wskaźnik bardzo wysoki, który wskazuje na potężną presję na wzrost płac, wywołaną rosnącymi oczekiwaniami inflacyjnymi. Czyli obawą pracowników przed drożyzną.


Oba zjawiska - rosnące ceny i wyprzedzające je wzrosty płac mogą rozsadzić stabilność gospodarki, wywołując niekontrolowaną i nieumiarkowaną inflację. Którą opanować będzie bardzo trudno, a na pewno nie będzie to możliwe bez sięgnięcia do narzędzi też niezbyt przyjemnych: podniesienia stóp procentowych, zamrożenia płac, redukcji zatrudnienia.
Oczywiście, Solidarność nie musi się bać redukcji, szczególnie w wielkich, także tych już sprywatyzowanych firmach: każda prywatyzacja obłożona jest gwarancjami zatrudnienia sięgającymi 10 lat, co w wolnej i konkurencyjnej gospodarce jest może niezłe dla pracowników, ale bardzo trudne do wytrzymania przez pracodawców.

 

Kiedy rząd się ugnie, podniesie płacę minimalną, ogólny wzrost płac przyspieszy a w ślad za nim - wzrost cen, wtedy Solidarność znów wyjdzie na ulicę, by zaprotestować przeciwko drożyźnie; z poparciem opozycyjnych polityków wezwie do rozliczenia rządu i ukarania premiera za "nic nierobienie w obliczu niszczących wzrostów kosztów utrzymania". Niektórzy politycy pobiegną do sklepu, by pod okiem kamer zrobić zakupy, a potem zachęcą związkowców do protestów.
Może więc, zamiast protestować, NSZZ Solidarność poparłaby podczas swoich manifestacji - od razu - rosnącą inflację? Tak byłoby chyba uczciwiej.
Piotr Rachtan

Komentarze

kibic | 2011-05-19 21:13

mam wrażenie że Solidarności nie chodzi o ludzi pracy,tylko o zrobienie kolejnej zadymy i manifestacji czysto politycznej,przeciwko rządowi.Już nie mogę słuchać i patrzeć na te związkowe gęby.

pemba | 2011-05-20 16:01

Cikawe, co zrobią pracodawcy, gdy ustwowo podniesie się płace minimalną? Wiadomo co, zwolnią częśc pracowników, tych najmniej zarabiających.