Portal wnp doniósł, że ukraiński koncern stalowy ISD będzie kupiony przez rosyjską grupę biznesową. W ten sposób dwie polskie spółek – Huta Czestochowa i Stocznia Gdańsk – zostaną przejęte przez rosyjski biznes.
Wnp powołuje się na doniesienia Financial Times oraz źródła węgierskie – Ukraińcy są właścicielami stalowni Dunaferr. 
Według mediów 50% akcji plus jedna ma trafić w ręce rosyjskiego magnata górniczego Aliszera Usmanowa oraz grupy metalowej Ewraz, w której udziały ma miliarder Roman Abramowicz. Obaj wyrażali w ostatnich latach zainteresowanie ISD. Transakcję wartości 2 mld dolarów ma sfinansować państwowy rosyjski Wnieszekonombank. Ukraiński miliarder Serhij Taruta i jego wspólnik Ołeh Mkrtczan zachowają po 25 proc. udziałów, zaś trzeci dotychczasowy wspólnik, doradca ukraińskiej premier Julii Tymoszenko Witalij Hajduk, zrezygnuje ze swoich akcji. Mkrtczan ma pozostać na stanowisku prezesa ISD do końca 2010.
Doradcą transakcji jest moskiewski bank inwestycyjny Troika Dialog, którego prezes Ruben Wardanian powiedział, że "celem tej transakcji jest realizacja strategii konsolidacji aktywów metalurgicznych na terytorium (dawnego ZSRR) i może ona potencjalnie doprowadzić do poszerzenia współpracy między Rosją i Ukrainą, w tym do powiększenia rynków dystrybucji i spożycia (...) węgla i rudy żelaza".
Według mediów węgierskich, pierwsza transza 0,5 mld dolarów ma być wypłacona w pierwszych dniach stycznia, jeszcze przed wyborami prezydenckimi (17 stycznia), by wesprzeć kampanię Julii Tymoszenko, której kibicuje premier Rosji Putin.
Wśród wierzycieli ISD są Citibank, Raiffeisen, Société Générale, ING, Calyon Bank i EBOiR.
W ten sposób kolebka polskiej niepodległości – Stocznia Gdańska, trafi w ręce powiązanego z Kremlem biznesu.
Trzeba tu przypomnieć, że od lat szefowie gdańskiej stoczniowej Solidarności najpierw walczyli o wyjście Stoczni Gdańsk ze struktur holdingu Stocznia Gdynia, potem o przejęcie kolebki przez ukraiński koncern ISD, a przeciw norweskiemu Akerowi. Roman Gałęzewski, szef stoczniowego związku, został członkiem rady nadzorczej stoczni. Dla zwiększenia nacisku w październiku 2007 przed Urzędem Wojewódzkim w Gdańsku stoczniowcy wypowiedzieli się po swojemu: spalili opony, by w ten sposób wyrazić swą wolę sprzedania SG ukraińskiemu inwestorowi. Co też się stało – ostatecznie w styczniu 2008 ISD przejęło pełna kontrolę nad stocznią. W latach 2005-07 kierunek ukraiński uzyskał także wsparcie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Dziś dawna Stocznia im. W. Lenina wraca do źródeł – przechodzi w ręce Rosjan. Co na to dzisiaj Karol Guzikiewicz, co na to Janusz Śniadek, co na to ich patronowie – bracia Kaczyńscy? Mają, czego chcieli?
Piotr Rachtan
patrze artykuł w "Kontratekstach":  "Łapki polityków, czyli ballada o stoczni"