Wciąż tajemniczy inwestor, reprezentowany przez katarski fundusz, nie wpłacił w terminie 380 mln zł za dwie polskie stocznie. Przyczyną ma być list, adresowany do niego przez przeciwników prywatyzacji.
Piszą oni, powołując się na prawo koraniczne, że uczciwy muzułmanin nie handluje towarem, obciążonym wadą. A to właśnie Stocznia Szczecińska Nowa ma taką wadę prawną: przejąć bowiem miała majątek zlikwidowanej stoczni Porta Holding w sposób sprzeczny z prawem. Jak było naprawdę – wyjaśnią odpowiednie służby, które natychmiast wezwał na pomoc minister skarbu. Aleksander Grad, nie kryjąc złości, na konferencji prasowej oskarżył autorów listu o sabotaż.
Pamiętającym przeszłość to słowo dźwięczy znajomo i złowrogo. Tymczasem autorzy inkryminowanego listu nie piszą nic nowego, co by wcześniej nie było na rynku medialnym znane. Tyle, że teraz pisali z dobrą znajomością wrażliwości muzułmańskiego adresata. Do którego widać argumenty trafiły, skoro poprosił o czas na dodatkowy audyt.
Nie wiem, co znajdą Katarczycy w papierach stoczni. Jeśli coś tam jest nieprawidłowego, na pewno to wykorzystają. I to w sposób dla nas niespodziewany: na przykład zostawią nam stocznie, a sobie – kontrakt na sprzedaż drogiego gazu LNG.
Skutki zaś tego nie będą dla polskich odbiorców miłe.
Jak informuje Gazetę Prawną Tomasz Minkiewicz, ekspert w segmencie poszukiwania i wydobywania surowców, nie uda się zmniejszyć po 2010 roku importu gazu z Rosji w ramach kontraktu jamalskiego. Do tego w 2014 dojdą dostawy skroplonego LNG z Kataru oraz gaz sprowadzany przez rurociągi transgraniczne. Ponieważ podaż przewyższy popyt, to w konsekwencji PGNiG będzie musiało ograniczyć eksploatację krajowych złóż gazu.
Tymczasem zwiększenie wydobycia przez PGNiG mogłoby spowodować zmniejszenie rachunków za gaz, a koncernowi przyniosłoby większe zyski. Intensywna eksploatacja krajowych złóż poprawiłaby również nasze bezpieczeństwo energetyczne.
Tak więc za podpisanie dwóch umów z Katarem przez ministra skarbu, z których jedna może być nieważna, koszty poniesiemy wszyscy. A jeśli katarski fundusz nic w tej umowie nie znajdzie, to stocznie, owszem weźmie, ale przecież ceny gazu nie obniży.
Piotr Rachtan