Moja poczta elektroniczna dostarczyła mi w newsletterze Ministerstwa Skarbu Państwa taki oto komunikat:
„Ministerstwo Skarbu Państwa zamyka bez rozstrzygnięcia procedury prywatyzacji Przedsiębiorstwa Wydawniczego „Rzeczpospolita”.
Ministerstwo Skarbu Państwa informuje, że oferta złożona przez jedyny podmiot dopuszczony do negocjacji w sprawie zbycia 85 % akcji spółki Przedsiębiorstwo Wydawnicze „Rzeczpospolita” S.A. uzyskała negatywną opinię ze względu na nie satysfakcjonujące warunki cenowe. W związku z tym Minister Skarbu Państwa Aleksander Grad postanowił zamknąć bez rozstrzygnięcia dotychczasowe procedury prywatyzacji Przedsiębiorstwa Wydawniczego „Rzeczpospolita”.
Jednocześnie Minister Skarbu Państwa przychylił się do wspólnej propozycji PWR „Rzeczpospolita” i drugiego akcjonariusza w Presspublice sp. z o.o., grupy Mecom, aby w przyszłości kolejne propozycje nabycia 100 % udziałów w spółce Presspublica ze strony potencjalnych inwestorów były rozpatrywane wspólnie przez obu akcjonariuszy, w porozumieniu z Ministerstwem Skarbu Państwa. Do tego czasu zarówno Mecom jak i PWR „Rzeczpospolita” winny wspólnie pracować na rzecz rozwoju spółki Presspublica.”

Komunikat, który wydało z siebie MSP po rozmowie, jaką z ministrem Aleksandrem Gradem przeprowadziła w TOK FM red. Janina Paradowska, która niespodziewanie zahaczyła rozmówcę o PW „Rzeczpospolita” S.A., roi się od błędów. Firma, o którą chodzi, to właśnie Przedsiębiorstwo Wydawnicze „Rzeczpospolita” Spółka Akcyjna, w skrócie – PWR S.A., a nie PWR „Rzeczpospolita”. Dalej – PWR S.A. ma swoje udziały w spółce Presspublica spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. A zatem PWR S.A. jest udziałowcem, a nie akcjonariuszem.
Jest błąd faktyczny: „jedyny podmiot dopuszczony do negocjacji” zaoferować miał „niesatysfakcjonujące warunki cenowe”: Media Point Group, gdy wyszły na jaw wieloletnie przewały w PWR S.A. po wszczęciu śledztwa przez prokuraturę, zażądał przeprowadzenia ponownie due dilligence, pierwszą bowiem ofertę złożył bez znajomości stanu rzeczywistego. A następnie rzeczywiście, zaproponował cenę, która chyba odzwierciedlała nędzę spółki skarbu państwa.
Do błędów dodajmy jedno kłamstwo: według mojej wiedzy zarząd PWR S.A. nie proponował „aby w przyszłości kolejne propozycje nabycia 100 % udziałów w spółce Presspublica ze strony potencjalnych inwestorów były rozpatrywane wspólnie przez obu akcjonariuszy”. Zarząd o swojej „propozycji” mógł dowiedzieć się dopiero z komunikatu.
Pospieszne dorabianie argumentów i decyzji do wypowiedzi, którą nieostrożnie się chlapnęło w radiu, prowadzi do tego, co widać w rzeczonym komunikacie.
Obciążą to nie urzędników MSP, a ich szefa - geodetę.
Piotr Rachtan