Widać, że wiosna w pełni i hormony buzują. W ślad za bohaterem powieści Ilfa i Pietrowa (pytanie za pięć punktów - z jakiej?) można by zasadnie zawołać „Lody ruszyły panowie przysięgli...." .Ale to nie lody ruszyły, ale hormony co najmniej u trzech autorów równocześnie.
Straszą nas oni straszną dyktaturą. A tu nie dyktatura żadna, no może tylko taka jedna maleńka dykaturka, no tycia, tyciuńka. Taka mała jak mali są w swym fizycznym wymiarze fiurerki - jej twórcy. No bo się przyjrzyjmy się. Jak do tej pory nikt nie rewitalizuje ani X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej, ani żadnego jeszcze generała nie zamkli w Twierdzy Modlińskiej, bo twierdza brzeska czegóś za granicą. O szóstej rano „oprawcy Antka" jeszcze nie pukają do drzwi. Że ktoś kogoś podsłuchuje - nie pamiętam, żeby było inaczej. Zawsze byli podsłuchujący i podsłuchiwani. No i co - i się rozsypało. Na to płacimy te wysokie podatki, żeby władza wiedziała, co myślą podatnicy. Gazety jakieś wychodzą, a że w nich piszą głupoty - to redaktorów sprawa - muszą cóś pisać, żeby ich czytano. A od zawsze było wiadomo, że prasa kłamie.

Czy coś się komuś pogorszyło - nie. Co ma rosnąć - rośnie, co ma spadać - spada.

A tymczasem żadnej wdzięczności do demokratycznie wybranych przywódców narodu. Dyktatura; Lenin Stalin, Hitler, Mao, spoko....panowie spoko... touts proportion garde. Bardziej mi to przypomina dyktatora Chaplina, w swej „dwójcy swiętej", a nie faktycznego wodza dyktatury.  A cóż to za dyktator, który własnej partii grozi, że „jak go nie będą słuchać, to będą nowe wybory"....Dyktator, który grozi wyborami - toż to śmiechu warte.

Ma racje profesor Władysław Bartoszewski - dwa i pół roku znów wybierzemy sobie nowych przywódców. A co, każdy ma prawo zostać przywódcą. Chcieliśmy demokracji - to ją mamy, „skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie - pstrag".

Przyjaciel rodziny, który pół wieku temu powrócił był z łagrów, nauczył mnie ruskiej mądrości „wsiej wodki - nie wypijosz, wiech bab - nie priejebiosz, no stremitsa - nada". Panowie jest pięknie, wiosna w pełni, hormony ruszyły - to do roboty „niech Polska rośnie w siłę, a Polakom - żyje dostatniej". A nie - tracić mi tu energię na głupoty jakieś.

Stefan Małecki-Tepicht