Podczas ostatniego posiedzenia sejmu ratyfikowano przedłożoną przez rząd umowę z Gruzją o unikaniu podwójnego opodatkowania. Ja oczywiście rozumiem, że interes tych kilku, o ile nie przesadziłem z liczbą, obywateli polskich pracujących w tym kraju też jest ważny. Tymczasem mało ważny dla rządu wydaje się być los, (choć już nie pieniądze), setek tysięcy(!) Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii.
Mówi się, że trzeba zmienić obowiązującą w tym zakresie umowę z rządem JKM, później musi ja ratyfikować sejm. To więc potrwa. Może nawet rok. Nie rozumiem tylko jednego. Obowiązująca obecnie umowa przewiduje, że Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii i tam płacący podatki, na rzecz polskiego fiskusa płacą jedynie różnicę między podatkiem tam zapłaconym a tym co zapłaciliby osiągając takie dochody w Polsce. To mniej więcej ok. 40% ich zarobków, bo w Polsce osiągają taki próg podatkowy. Czy rząd polski musi prosić rząd brytyjski, by ten wyraził zgodę na nie pobieranie podatku od zarobków Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii przez naszego fiskusa. Moim zdaniem nie musi. Tylko kto wtedy zapłaci za studniówki?

Janusz Krakowian