PiS gwałtownie przyspiesza. Widać wyraźnie, że partia ta nie ma żadnego pomysłu na rządzenie krajem. Za trwającą od ubiegłorocznej wiosny kampanię wyborczą i związane z nią obiecanki i faktyczne rozdawnictwo trzeba zaczynać płacić. Nie da się już dłużej obiecywać, bo rachunki są już wystawiane i termin płatności zaczyna nieubłaganie biec.
Stąd kolejna już w tym roku podwyżka gazu. Wcześniej podrożała energia elektryczna. Obiecywanej obniżki podatków nie ma. To zaczyna się przekładać na sondaże popularności, zarówno PiS jak i rządu. Rząd po raz pierwszy zanotował spadek popularności i choć poparcie dla niego jest jeszcze nadal bardzo wysokie, będzie już stale spadało.

PiS robi co może by doprowadzić do wcześniejszych wyborów, bo chce uratować skórę. Na gwałt potrzebuje też sukcesu. W tych kategoriach postrzegam także rozpoczęcie śledztwa przeciw byłemu prezydentowi. Cała sprawa znana była od dawna, lecz dopiero teraz wszczyna się śledztwo. Z drugiej zaś strony, PiS chce pokazać siebie jako jedynego sprawiedliwego, opuszczonego przez wszystkich ale jednak zdeterminowanego w dziele naprawiania państwa i poprawienia poziomu życia współobywateli. Skłócony ze wszystkimi już partiami w sejmie, wcześniej skłócony z wieloma środowiskami pozaparlamentarnymi teraz będzie mówił: chcieliśmy z Polski uczynić raj ale nam nie pozwolono.

Znów chcą udawać prześladowanych i jedynych sprawiedliwych, ale tak naprawdę, to nie bardzo mają pojecie co zrobić z tym rządzeniem. Pewnie chcą oddać władzę, bo tak jak premier, chcą iść do przodu ale bardzo się cieszą z tego, że mogą się cofnąć bo nie wiedzą co robić.

Janusz Krakowian