"Brak przepisów jest spowodowany swoiście pojmowaną wolnością" - powiedział w niedzielę 29 stycznia w Katowicach w czasie konferencji prasowej w związku z katastrofą w Chorzowie prezydent Lech Kaczyński, odnosząc się do nieuregulowania, jego zdaniem, konieczności odśnieżania dachów takich obiektów, jak hala wystawowa, w której śmierć znalazło co najmniej 66 osób.
Profesor prawa powienien wiedzieć, że takie przepisy istnieją; oczyszczanie dachów  ze śniegu i strącanie sopli lodowych, zagrażających zdrowiu i życiu należą do obowiązku zarządców obiektów budowlanych.
Już w nocy minister transportu i budownictwa Jerzy Polaczek zwrócił się do właścicieli i zarządców obiektów budowlanych o podjęcie natychmiastowych działań, mających na celu usunięcie nadmiaru śniegu z dachów - informowała rzeczniczka prasowa resortu Teresa Jakutowicz.
Minister przypomniał, że zgodnie z przepisami prawa budowlanego, na właścicielu (zarządcy) obiektu budowlanego ciąży prawny obowiązek utrzymania obiektu w sposób zapewniający spełnienie wymagań dotyczących bezpieczeństwa konstrukcji oraz bezpieczeństwa użytkowania. Nieusuwanie nadmiernej warstwy śniegu z dachów może spowodować przeciążenie konstrukcji, a przez to doprowadzić do katastrofy budowlanej. O obowiązku tym, ciążącym na właścicielach i zarządcach obiektów budowlanych, Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego przypominał już 23 stycznia w wydanym na ten temat komunikacie prasowym.
Wolność zatem - idąc tropem słów prezydenta - zagraża nie tylko poziomowi życia, ale samemu życiu ludzi. Nie zagrażają jej natomiast insynuacja i kłamstwo.
Wypowiedź Lecha Kaczyńskiego, insyunująca pośrednio politykom liberalnym - domyślnie - Platformie Obywatelskiej - winę za tragedię w Chorzowie, zapowiada rodzaj retoryki, jaka będzie użyta w walce politycznej przez przeciwników liberalizmu, w tym - przez prezydenta, który nie zamierza, jak widać, zrezygnować z okazji. Nawet tak strasznej, jak to, co wydarzyło się na Śląsku.
Piotr Rachtan

Komentarze

pemba | 2006-01-29 16:06

Jest to kolejny juz przykład, że obecna ekipa władzy zamiast rządzić, do czego została wybrana, uprawia wyłącznie propagandę i prowadzi kolejną kampanię wyborczą. Rząd i prezydent zajmują się tylko oczernianiem swych przeciwników politycznych i rzucaniem populistycznych nierealnych pomysłów (PIT-y wypełniane przez urząd, tańsze podręczniki, becikowe, senioralne otp.). Tym czasem nie są zawierane niemal żadne umowy gospodarcze, nie ma żadnej polityki zagranicznej, nie ma nawet budżetu, bo jego uchwalenie jest celowo opóźniane...

pemba | 2006-01-29 16:19

Jedyne praktyczne działania rządu sprowadzają sie do budowania swego wizerunku i przedsięwzięć mających na celu poszerzenie zakresu swej władzy. Jedyne zaś, co się dla tych panów zupełnie nie liczy to dobro kraju i jego obywateli. Te wszystkie becikowe i seniorane realizowane są metodą zadłużania kraju (emisji obligacji). Do Katowic zjechało pół rządu i prezydent, ale jak widac głównie po to, by się przechwalać (sprawna akcja - Dorn) i zwalać winę na innych (Lech K.). Za zaniedbanie usuwania śniegu z dachów odpowiedzialny jest nie tylko loklany administrator ale i MSWiA pana Dorna. To ono nie dopilnowało, by istniejące przepisy były wykonywane. Krzysztof Łoziński

MNurowski | 2006-01-31 21:58

1)"Becikowe" w wersji rozszrzonej(dla wszystkich) jest dziełem PO na wniosek LPR.2)Dorn przekazał wojewodom instrukcje w sprawie usuwania śniegu w pierwszej połowie stycznia br(odpowiednie przepisy w tej sprawie obowiązują od wielu lat).3) Przepisy w tych sprawach powinny być zaostrzone. I tak zrozumiałem wypowiedź Prezydenta L.Kaczyńskiego.

prachtan | 2006-02-01 08:36

Panie Marcinie, najlepiej jest uregulować całe życie, społeczne i osobiste. Pytanie, czy regulacje są a)do wyegzekwowania i b)czy aby nie zwalniają od myślenia. Myślenie magiczne, wg. którego na bolączkę - przepis, nie zdało nigdy i nigdzie egzaminu. Człowiek ma po to rozum, by z niego korzystał i żaden paragraf nie zastąpi tej właściwości. W złych czasach komunizmu żylem z odśnieżania dachów, bo wystarczyły zarządcom budynków ówczesne przepisy o tym, że ponoszą za obiekt odpowiedzilność. W tamtych przepisach o śniegu nie było mowy.

prachtan | 2006-02-01 08:38

Zaś mój komentarz poświęciłem wredbniutkiej insynuacji - pan prezydent nie potrafił sie powstrzymać od próby użycia tej strasznej tragedii do swoich - w tych okolicznosciach, jakże niskich - celów. I tyle.

MNurowski | 2006-02-01 16:01

Nie bardzo rozumiem. Przepisy np. z zakresu prawa budowlanego, utrzymywania przejezdnych ulic, chodników, usuwania śniegu z dachu itd nie mają nic wspólnego z wkraczaniem w sferę osobistą. To jest niezbędne minimum obecności państwa poprzez prawo w naszym życiu. Takie przepisy funkcjonują w całym cywilizowanym świecie. Inną sprawą jest aplikacja tych przepisów. W tej dziedzinie mieliśmy i mamy wiele, bardzo wiele grzechów.

Pemba | 2006-02-01 16:12

Nie wiem, czy Pan zauważył, iż Pan Prezydent raczył insynuować, że za rzekomy brak przepisów, a zatem i za tę tragedię, odpowdają ponoć liberałowie. Krzysztof Łoziński

prachtan | 2006-02-01 16:39

Otóż właśnie o to chodzi. Utrzymanie w stanie niezagrażającym życiu budynków nie wymaga specjalnej specyfikacji okoliczności, w których zagrożenie może powstać. Rozsądek i dobra, obywatelska troska powinny wystarczać. Jeśli ich nie ma, to doprawdy nie z powodu "swoiście pojmowanej wolności", za którą stoją pewnie - jak sądzi pan prezydent i stara się nas przekonać - ci okropni liberałowie, zwolennicy nieobecności państwa. To nie jest idiotyzm, to tylko prawidłowe odczytanie wypowiedzi publicznej złożonej przez głowę Rzeczpospolitej. Jeśli ludzie są leniwi, źli albo głupi, żaden przepis nie uczyni z nich pracusiów,mądrych i dobrych. Mam nadzieję, że nie wierzy Pan w taką magię?