Ujawnione dokumenty Układu Warszawskiego dla rozsądnych ludzi nie są niczym szokującym. Atomowa wymiana ciosów, jaka miała nastąpić w przypadku wojny między państwami NATO i  Związkiem Radzieckim wraz z jego sojusznikami, musiała rozegrać się na terenie Polski. Wystarczy popatrzeć na mapę.

Szokuje natomiast co innego: obojętność, jaką dla tego faktu mieli ówcześni przywódcy naszego kraju, którzy spokojnie znosili tak przedmiotowe traktowanie ich własnego kraju. Ba, uważali to pewnie za tak oczywiste, że fakt ten usankcjonowali. <?xml:namespace prefix = o ns = "urn:schemas-microsoft-com:office:office" />


Ich krajem widać nie Polska była, tylko jej hegemon. Dziś za taka postawę karać ich nie warto, jednak trzeba głośno mówić, że „Oni”: nieżyjący już Edward Gierek, Piotr Jaroszewicz, Henryk Jabłoński i szereg innych janczarów, oraz żyjący –  generał Wojciech Jaruzelski, Stanisław Kania, generał Czesław Kiszczak godzili się na takie konsekwencje wojny, które praktycznie oznaczały unicestwienie Polski.


Jeżeli dziś można coś jeszcze w tej sprawie zrobić, to tylko ujawnić wszystko, co pozwoli lepiej zrozumieć przeszłość i ukazać, co oznaczała zależność od Związku Radzieckiego i jaką w tym rolę mieli polscy wasale ZSRR, często wychowankowie radzieckich szkół wojskowych i partyjnych.


Posługiwanie się dziś argumentem, że Polska powinna przestrzegać podpisanego w 1991 roku dokumentu o rozwiązaniu Układu Warszawskiego i nie ujawniać żadnych tajemnic tego paktu jest bałamutne lub wynika ze złej woli: zniknęły trzy podmioty prawa międzynarodowego: nie ma już Związku Radzieckiego, Czechosłowacji i NRD. Poza tym zawartość archiwów wschodnioniemieckich jest doskonale znana władzom RFN.


Komu zatem może szkodzić ujawnienie faktu, że wojna w interesie nieistniejącego mocarstwa pochłonęłaby życie 2 milionów Polaków, a pozostałym przyniosłaby niewyobrażalne nieszczęścia?


Jeśli ktoś jest z tego, co zrobił minister Radek Sikorski niezadowolony, to chyba tylko ten, kto czuje swój organiczny związkiem ze Związkiem Radzieckim i stan wasalny uważa za naturalny albo też ten, kto uważa, że rozpad ZSRR był największym nieszczęściem XX wieku.


Piotr Rachtan

Komentarze

pemba | 2005-11-27 16:34

Jest jeszcze jeden aspekt tej &quot;tajemnicy&quot;. Przed kim mamy ukrywać dokumenty Układu Warszawskiego? Jesteśmy członkiem NATO, wiec przed NATO nie powinniiśmy mieć tajemnic, a Rosja wie o tym układzie dużo wiecęj od nas i ma znacznie obszerniejszy komplet dokumentów. Podobne do naszego komplety dokumentów mają też Niemcy, Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria, Ukraina, Gruzja... Przed kim więc ta tajemniica? Tylko przed własnym społeczeństwem. Krzysztof Łoziński

starywiarus | 2005-11-28 11:37

ZSRR miał dla Europy i świata takie plany strategiczne, jakie miał. Pomimo powszechnie uznanego mistrzostwa Rosjan w &quot;maskirowce&quot;, nie ma dla legalnego spadkobiercy ZSRR, Federacji Rosyjskiej, ucieczki od historycznych faktów. Ubóstwo umysłowe polskich proponentów zachowania w ścisłej tajemnicy przez III RP, jako prawną spadkobierczynię PRL, planów strategicznych byłego Układu Warszawskiego znakomicie ilustruje paradoks niemiecki. Od października 1990 r. do końca czerwca 1991 r., zjednoczone Niemcy, jako prawny spadkobierca NRD, były przez jakiś czas - technicznie - jednocześnie członkiem NATO i Układu Warszawskiego. Czy to znaczy, że niemieckim historykom należy teraz zakazać zapoznawania się z własnymi, niemieckimi archiwami państwowymi, żeby się NRD-owski udział w zamiarach i planach Warszawskowo Dogowora czasem nie wydał?

starywiarus | 2005-11-28 11:38

(...) Najwyższy czas byśmy się dowiedzieli, co i dlaczego mieliście do ukrycia, towarzysze z PZPR. Przed kim? Skoro za waszego panowania wszystko było w porządku, dlaczego nigdy i nigdzie nie opublikowaliście statutu Układu Warszawskiego, organizacji podobno obronnej? Dlaczego ten statut pozostał tajny w 14 lat po rozwiązaniu paktu? Co będzie, gorliwi hagiografowie PRL i &quot;miroljubiwego&quot; ZSRR, jak się z tajnego do wczoraj statutu jednoznacznie okaże, że UW nie był, jak wielu podejrzewało przez cały czas, żadnym paktem obronnym, tylko sojuszem ofensywnym, uwikłanym w plany agresji? Co będzie, jeśli wyjdzie na to, że PRL aktywnie współuczestniczyła przez 45 lat w planowaniu wojny zaborczej? Że zamiast odbudować po II wojnie światowej kraj, który mógłby dziś żyć na poziomie podobnym do Niemiec lub Francji, opóźniliście Polskę cywilizacyjnie o 50 lat, wydając niewyobrażalne tryliony na niewygrywalny wyścig zbrojeń? W dodatku nie mający nic wspólnego z obroną przed imperialistycznym agresorem, a wszystko z majaczeniami Kremla ...

starywiarus | 2005-11-28 11:39

... o tryumfie komunizmu w Europie? Że zamiast zadbać o los pokolenia Polaków ciężko doświadczonego wojną, wierchuszka PRL, na życzenie Rosjan, siłą wciągnęła własny naród w tyleż ślepy co i antypolski ideologiczny zaułek nienawiści klasowej, totalitaryzmu, obcej politgramoty, bratobójstwa, łamania charakterów i tradycji, sztabowych przymiarek do nuklearnego ludobójstwa? Co wtedy będzie? Dalej będziecie wciskać ciemnotę o miłującym pokój Związku Radzieckim i idącej z nim ramię w ramię, równoprawnie braterskiej, suwerennej PRL, z której mamy być dumni? Co nam powiecie, towarzysze z PZPR? Że za nic nie odpowiadacie, a za położone w młodości zdradzieckie zasługi dalej chcecie pobierać od nas wysokie emerytury?

starywiarus | 2005-11-28 11:39

Dla polskich janczarów ZSRR nie ma ucieczki od faktu, że zarówno sami byli wasalami obcego hegemona, jak i innych próbowali do tego samego przymusić. Najwyższy czas skończyć z owijaniem historii w watę eufemizmów i wynajdywaniem coraz pokrętniejszych okoliczności łagodzących dla byłych właścicieli PRL. Żyjącym janczarom czas odebrać splendory, ordery, pagony, lampasy, kutasy, akselbanty, sute emerytury i pozę patriotycznych Wallenrodów. Nieżyjących dawno już należało (metaforycznie) przenieść z Alei Zasłużonych w (metaforyczne) pokrzywy pod cmentarnym parkanem, z napisem metaforyczną smołą na metaforycznym płocie: &quot;Śmietnik Historii&quot;. A jeszcze lepiej, na historycznie właściwe miejsce zasłużonego spoczynku - pod murem kremlowskim.

pemba | 2005-11-28 12:15

A ja zupełnie nie wierzę, że wspólne z Układem planowanie stanu wojennego w Polsce przez gen. Jaruzelskiego nie znalazło w tych dokumentach żadnego odbicia. Cienki zaczyna być lód pod generałem, oj cienki... Krzysztof Łoziński

starywiarus | 2005-11-28 12:18

Generał Jaruzelski usiłował swego czasu zaprzeczyć dokumentom BP KC KPZR adobytym przez Wladimira Bukowskiego (&quot;Moskiewski proces&quot;). Czy spróbuje zaprzeczyć dokumentom z wlasnymi podpisami? Za ten numer mógłbym Radkowi wiele wybaczyć.