On jak samochód Syrena 105
wspomnienie bujnej młodość -
trochę toporny i bez komfortu
nie sprawdzał się w dniach miłości
tak jak siedzenie w pamiętnym aucie
po bokach nieco uwierał
no i przydatność w miłosnym akcie
jak ono miał bliskie zera

ani posiedzieć nadto wygodnie
ni wielkiej zaznać rozkoszy -
bo ze zręcznością klamki przy biodrze
ekstazę każdą wypłoszył

lecz go zapomnieć nigdy nie zdołam -
był tak ładniutki i jasny
i jak Syrena wypucowany...
pierwszy mój własny

Ewa Karbowska