Niezmiernie ważne jest nakreślenie wizji programowej PO dokonane dziś przez Jana Rokitę.
Ład.
Dominująca w słowach Rokity potrzeba dążenia do uporządkowania Polski, do wprowadzenia poczucia spokoju, bezpieczeństwa i komfortu życia. Do oparcia polityki o odwieczne zasady etyczne, o prawdę, o rzetelność i jawność. O zgodność czynów ze słowami. O to, co w swojej Deklaracji Ideowej Platforma Obywatelska zawarła w 2001 roku - o wartości chrześcijańskie.
Dziś wyraźnie, jak na dłoni widać w działaniach rządzących rozdźwięk między głoszonymi hasłami, obietnicami a skrywanymi za nimi rzeczywistymi intencjami.

Jesteśmy świadkami wielkiego, narodowego oszustwa - którego potwierdzenie nadeszło ze strony obozu rządzącego w postaci protestu Marszałka Sejmu Marka Jurka, jego podania się do dymisji i wystąpienia z PiS. Uczynionego nie z pobudek politycznych czy niskich pobudek personalnych, ale z pobudek ideowych.

Decyzja Marka Jurka wskazuje, że bracia Kaczyńscy i ich obóz utracili ostatecznie znamiona ugrupowania prawicowego i że dotychczasowe ich działania: zawieranie „brudnej koalicji" z „ludźmi o marnej reputacji", forsowanie na czołowe stanowiska ludzi o przeszłości PZPRowskiej, nierzadko SBeckiej, o niezbyt wyjaśnionej współpracy ze służbami PRL, kosmetyczne zaledwie zmiany w pozbywaniu się i ujawnianiu agentury PRLu, mało aktywne i niemal całkowicie nieefektywne działania w rozliczaniu afer ostatnich 17 lat.

A przede wszystkim niechęć przed ujawnieniem akt IPN, przed najprostszą i najskuteczniejszą, opartą o prawdę lustracją i zastępowanie jej działaniami pozwalającymi na manipulację polską historią i polską prawdą w celach im tylko służących - wskazują na jeśli nie zależność od tego co sami Kaczyńscy nazywają „układem" to na daleko idącą relatywizację w ocenie tego co jest  „układem".

Otwiera się pole przed ugrupowaniami, których ideowość jest ich siłą.

Otwiera się pole dla partii prawdziwie prawicowych i centroprawicowych. Także dla PiS - jeśli uda się tej partii powrócić do korzeni własnych idei zawartych w jej nazwie i wyeliminować nieetyczne działania partyjniackie, szkodliwe ambicje personalne, kłamstwo i kumoterstwo - jak powiada Rokita „podniesionymi przez ten i poprzedni rząd niemal do rangi zasady konstytucyjnej" i jeśli potrafi stoczyć zwycięską walkę z nieformalnymi powiązaniami, z sitwą.

Jan Rokita odwołuje się do młodej PO, w której pokłada nadzieję, że bliskie jej są dążenia do zerwania z przywilejami, zniesienia immunitetów, ograniczenia biurokracji, wysokie standardy sprawowania władzy. Przytacza znane z przekazów medialnych bizantyjskie zachowania obecnej władzy, te „ tabuny towarzyszące jakiemuś dygnitarzowi, który chciał się dostać do jednej ze swoich limuzyn;"

„Widzimy po tamtej stronie specyficzne stowarzyszenie parweniuszy chorych na żądzę pieniądza. To wszystko nie jest nasz świat, nasz świat powinien być purytański - mówi Rokita.

Platforma Obywatelska nie jest monolitem. Jej dwa przeciwstawne skrzydła uosabiają: liberalne - Andrzej Olechowski i konserwatywne - Jan Rokita.

Pomiędzy nimi, co jest naturalne w tak dużym ugrupowaniu są grupy o zróżnicowanym poglądzie zarówno na konserwatyzm jak i na liberalizm.

Nie brakuje także ludzi o wyraźnych sympatiach zdecydowanie ultraprawicowych jak i lewicowych. Przykładem swoistego folkloru politycznego, jaki zapewne występuje w każdej partii jest Janusz Palikot.

Jego dzisiejsze domaganie się szczególnej ochrony ze strony PO egzotycznych i marginalnych dla Polski grup, ocenianych przez Palikota jako najsłabsze w naszym społeczeństwie, do których zalicza jednym tchem: Żydów, gejów i SLD - jest może dowodem na szczególną empatię Palikota, jednak stanowi głos całkowicie odosobniony i kwitowany przez Donalda Tuska: „Każda partia ma swojego Palikota"

Przeciwstawność skrzydeł PO wbrew pozorom nie czyni z nich przeciwstawnych obozów. Kwestia ustawienia akcentów powoduje, że więcej te skrzydła łączy niż dzieli i stąd zapewne ludzie je reprezentujący wspólnie znaleźli swoje miejsce właśnie w Platformie Obywatelskiej, partii o wyraźnie prawicowo-centrowym charakterze, w której różne acz zbliżone poglądy mają szansę na realizację pod wspólną i piękną wizją Polski kreśloną dziś przez Jana Rokitę.

Renata Rudecka-Kalinowska
Kraków