Wstępniaczek redakcyjny
Aż trzech naszych autorów, niezależnie od siebie, doszło do wniosku, że jesteśmy świadkami typowego procesu budowania dyktatury. Wszyscy trzej rozważają też związek budowania dyktatury z zakompleksioną osobowością wodza. Jarosław Kaczyński kilka razy zapewniał, że „demokracja nie jest zagrożona", ale pod pojęciem demokracji rozumie on wyraźnie dyktaturę kadencyjną, czyli takie rządy, w których wynik wyborczy daje wygranemu prawo do sprawowania dyktatury przez cztery lata. Czy rzeczywiście mamy już dyktaturę? Jeszcze nie do końca, bo jak mawia Hegemon, są jeszcze ośrodki „poza kontrolą", czyli organizacje pozarządowe i „trybunały". Proces budowania dyktatury mamy natomiast z całą pewnością, choć nie jest jeszcze ukończony.
Do ukończenia procesu tworzenia dyktatury brakuje Hegemonowi jeszcze tylko politycznej dyspozycyjności sądów, „odzyskania" Państwowej Komisji Wyborczej i zniesienia ograniczenia liczby kadencji. A potem już pójdzie z górki: likwidacja wolnych mediów, aresztowanie opozycji (nad czym się pracuje)...

No właśnie, przy okazji tego procesu, raz po raz Platforma Obywatelska ma pomysł, by popełnić samobójstwo. Najpierw, jeszcze przed wyborami miała pomysł wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych. Gdyby jej się to wówczas udało, PiS miałby dziś prawie 90 procent mandatów w Sejmie. Miała też pomysł, by znieść immunitet poselski i teraz do tego pomysłu chwilami wraca. Po co PiS chce zniesienia immunitetu, to wiadomo - po to, by swobodnie wyaresztować opozycję - ale po co opozycja ten pomysł popiera, najstarsi górale nie wiedzą.

Platforma zresztą ma spory kłopot z samoidentyfikacją. Raz chce być partią centrowo liberalną, raz PiS-em bis, czyli takim drugim PiS-em, tylko uczciwym. Myślę, że gdyby ten drugi pomysł w końcu odrzuciła, poparcie dla niej znacznie by wzrosło. Mikołaj Kopernik napisał kiedyś dzieło „O obrotach ciał niebieskich". Donald Tusk zdaje się pracować nad dziełem „O obrotach Jana Rokity". Wyznawcom Kopernika groziło spalenie na stosie. Wyznawcom Tuska grozi natomiast przegranie wyborów, jeśli nie wezmą się do roboty.

Powoli zaczyna się przebudowa sceny politycznej. Dwa tygodnie temu, w Warszawie, powstało ogólnopolskie stowarzyszenie „Forum Liberalne", które jeszcze nie nazywa się partią polityczną, ale ma już wyraźnie polityczny program. Nie jest to zresztą jedyna próba zabudowania pustego centrum sceny. Do gry powraca Aleksander Kwaśniewski, a jest to polityk dużej klasy i ze sporym autorytetem. Warto zauważyć ewolucję tego polityka. Zaczynał jako miękki komunista, był członkiem KC PZPR, ministrem d/s młodzieży i sportu, redaktorem naczelnym „Itd.". Był jednak od początku politykiem nietuzinkowym, choć z racji przynależności partyjnej na pewno nie był naszym idolem. Jako jeden z pierwszych rozumiał potrzebę komputeryzacji kraju. Wydawał pismo „Bajtek", gdy jeszcze mało kto w Polsce wiedział, do czego służy komputer. Miał swoje wpadki - z „golenią" w Katyniu, z dyplomem, co to był i nie był. Swego czasu nazwałem tę dyskusję o dyplomie „poszukiwaniem ułamków algebrze Boole´a" a jeden z kolegów nazwał ją „dyskusją o jajeczku częściowo nieświeżym" (algebra Boole´a jest tworem matematycznym opartym na zbiorze dwóch liczb: 0 i 1). Nie mniej jednak trzeba przyznać, że Kwaśniewski był bardzo dobrym prezydentem i to nawet na tle głów innych państw. Był na pewno lepszym prezydentem od Chiraca, Shredera, Berlusconiego, a zwłaszcza od Lecha Kaczyńskiego, który z języków obcych zna tylko slang kapliczny, a pojęcie o świecie ma niczym kura o lataniu.

Nie pisz takich tekstów, bo cię zamkną! - mówi mi rodzina. A to byłby niezły pomysł. Byłbym pierwszym więźniem politycznym IV RP, a po upadku IV RP, powrocie do praworządności i demokracji, może dostałbym nawet jakiś order? Panie Hegemonie, proszę mnie zamknąć!

Powraca temat lustracji, a ściślej prezydenckiej ustawy-bubla. Trybunał Konstytucyjny nie zawiesił jej działania, na co wiele osób liczyło. Choć jestem przeciwnikiem tej ustawy, to uważam decyzję Trybunału za bardzo dobrą. Polskie prawo nie daje Trybunałowi uprawnień do zawieszania ustaw w stosunku do wszystkich (może zawiesić tylko wobec konkretnej osoby, która złożyła skargę konstytucyjną). Bardzo by było źle, gdyby Trybunał Konstytucyjny naciągał prawo, albo je łamał. Było by to dużo gorsze niż nawet najgłupsza i najbardziej szkodliwa ustawa.

Wczoraj u Pana Prezydenta gościła grupa naukowców popierających lustrację w obecnym kształcie. Przewodził jej zwolennik godziny policyjnej dla nieletnich oraz bicia kobiet i dzieci, Ryszard Legutko. Przypomnę państwu mój ulubiony cytat z dzieł profesora: dzisiejsze nastolatki to „zbiorowisko wyrośniętych chłopów i piersiastych bab, z fioletowymi głowami, naszprycowanych, ordynarnych, przebranych w skóry i zakolczykowanych." I dalej: „Przez kilka ostatnich miesięcy straszono Polaków plakatami pokazującymi posiniaczone twarze matki i córki pobitych przez ojca, dlatego że przesoliły zupę. Ta plakatowa orgia (kto za tę kosztowną ekstrawagancję zapłacił? Podatnicy?) - kiczowata i głupia - jest polską wersją wymyślonej przez Amerykanów krucjaty przeciw tzw. domowej przemocy i stanowi czysty twór ideologiczny." (oba cytaty: „Życie" 21 stycznia 1998). Zawsze mnie zastanawiało, czemu facet, który ma 160 cm wzrostu, wzywa do bicia kobiet i dzieci.

Z okazji tej wizyty Pan Prezydent raczył mnie uświadomić, że podobnie jak inne „wykształciuchy" jestem nie tylko „łże-elitą", „układem", szarą siecią", ale także „grupo-myślą" i „aksjologicznym zamieszaniem", „agentem" i „kampanią obronną" i „nie inteligentem". Uff... musze to dopisać do listy obelg, którą publikowałem w poprzednim numerze. Inteligentem według Pana Prezydenta jest tylko On Sam i ludzie, którzy Go popierają.

Jednocześnie IV RP poczyniła kolejny krok w kierunku odnowy moralnej. Etat w Ministerstwie Budownictwa dostała pani z wykształceniem średnim, która broniła Stanisława Łyżwińskiego w aferze „praca za seks". Pani poznała Łyżwińskiego w nocnym klubie, gdy szukała pracy, bo jej mąż, członek łódzkiej mafii, dostał właśnie wyrok za zlecenie zabójstwa.

Pogratulujmy IV RP odnowy moralnej.

Ale się narobiło!

Redaktor Odpowiedzialny

Komentarze

staszek | 2007-04-26 06:02

Bajtka wydawał Władysław Majewski. Kwaśniewski nadzorował pismo, a jego funkcja pochodziła z nomentkaltury.