Wprowadzenie w życie nowej ustawy o egzaminach na prawo jazdy świadczy o tym, że nowa ekipa rządząca nie zamierza naprawiać prawa, ani też szukać pieniędzy na realizację obiecanych Polakom w kampanii wyborczej różnych dobrodziejstw. Albo, co gorzej, nie wie gdzie ich szukać.

Tak jakoś beztrosko i zwyczajnie brzmi większość artykułów prasowych, najczęściej zaczynających się od słów „Od 10 stycznia 2006 kursanci będą zdawać nowy egzamin na prawo jazdy. Na placu manewrowym trzeba będzie wykonać jedynie przygotowanie do jazdy i jazdę po łuku. Resztę manewrów wykonywać się będzie na mieście.” Za tą beztroską kryją się jednak fakty groźne i szalenie kosztowne.<?xml:namespace prefix = o ns = "urn:schemas-microsoft-com:office:office" />


Fakt pierwszy: W Polsce działa około 50 ośrodków egzaminowania działających przy Urzędach Marszałkowskich pod nazwą Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego. Każdy z tych ośrodków korzysta z tzw. placu manewrowego, własnego, lub wynajmowanego, ponieważ jeszcze obowiązująca ustawa narzucała znaczną część egzaminu wykonywaną na placu. Miało to swoją dobrą stronę, bo stwarzało jednakowe warunki zdawania dla wszystkich, ale było ogromnie kosztowne.


Na przykład w Krakowie koszt utrzymania placu to około 50 000 zł rocznie, co pomnożone prze 50 daje kwotę 2 500 000 zł. Utrzymanie w nowej ustawie tak minimalnej części egzaminu jak wspomniane przygotowanie do jazdy i jazda po łuku, czyli po wymalowanych pasach na placu manewrowym, wymusza na WORD-ach konieczność dalszego utrzymywania tych placów, czyli dalszego wydatkowania pieniędzy.


Fakt drugi: Przeniesienie większości manewrów, zwłaszcza parkowania „na miasto” niesie ryzyko większej niż dotąd ilości uszkodzeń samochodów egzaminacyjnych, ale także uszkodzeń samochodów należących do pozostałych użytkowników dróg. Firmy ubezpieczeniowe będą miały podstawy do zwiększenia składki ubezpieczeniowej co uderzy „po kieszeni” wszystkich posiadaczy samochodów.


Dodatkowo niesie zagrożenie, że egzaminatorzy w obawie przed „stłuczką” będą musieli częściej niż dotąd interweniować, czyli przerywać egzamin, co oznacza, że zdający nie zaliczy go i będzie musiał ponownie zapłacić, by przystąpić do powtórnego egzaminu.


Fakt trzeci: Przyjmijmy szacunkowo, że rocznie przeprowadza się w Polsce około 2 miliony egzaminów, co nie jest równoznaczne z liczbą osób przystępujących do nich. „Zdawalność” waha się między 30% a 40%, więc pozostałe około 60% to są ludzie zdający wielokrotnie. Podniesienie opłat za egzamin średnio o 40 zł (najpopularniejsza kategoria B z 74 zł na 112 zl) oznacza, że do kas WORD-ów każdego roku wpłynie dodatkowe 80 milionów zł!!!


Jeśli już teraz wiele WORD-ów wybudowało sobie okazałe siedziby, to prawdopodobieństwo megalomańskiej manii budownictwa na wzór ZUS-ów jest wysoce możliwe.


Jeśli przy niewątpliwie ważnej dla obywateli sprawie, jaką jest posiadanie prawa jazdy, ale przecież nie ważniejszej niż szkolnictwo, lecznictwo itp., nijako na uboczu ustaw dotyczących spraw priorytetowych powstaje ustawa, która nie przynosi obywatelom żadnych ułatwień, żadnych korzyści, która tak naprawdę niczego zasadniczego w systemie przygotowywania i egzaminowania kierowców nie zmienia, a jedynie powoduje wydarcie ludziom w Polsce dodatkowych pieniędzy – to nasuwają się pytania:


1. Dlaczego nowy rząd ją wprowadza?


2. Ile jest takich, pozornie nie najważniejszych, ale drenujących kieszenie Polaków ustaw?


Takich jak wyżej omawiana jest więcej. Jak choćby ta o abonamencie RTV, o opłatach pocztowych i bankowych i inne, które przechodzą i będą przechodzić niezauważone?


3.Dlaczego podejmowane są działania ustawowe, których jedynym celem jest napędzanie pieniędzy niebiednym przecież firmom, i które to pieniądze w żaden sposób nie zasilą budżetu, nie podniosą płac nauczycielom, nie dofinansują szpitali, nie uczynią przyzwoitych emerytur i rent, nie stworzą nowych miejsc pracy, nie wspomogą biednych, nie nakarmią głodnych dzieci?


TO JEST OSZCZĘDNE, PRZYJAZNE OBYWATELOM PAŃSTWO?


Renata Rudecka Kalinowska

Komentarze

saa | 2006-01-16 10:20

Artykuł bardzo słuszny. Ale dlaczego 60% zdaje egzaminy wielokrotnie? Polecam zapoznianie się z poglądami Pani Kalinowskiej wyrażonymi na forum &quot;Gazety&quot; http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=410&w=34954427&a=34954427 Kto kiedykolwiek zdawał tam egzaminy, wie jak jest i co myśleć o autorce artykułu.

mysia | 2006-02-02 21:59

Pani Renata, która jest zatrudniona w ośrodku ruchu drogowego powinna znać &quot;wspaniałe&quot; rządy członków Platformy Obywatelskiej. Ilu darmozjadów jest zatrudnionych i dlaczego z tak wysokimi pensjami. Czy nowy rząd jest autorem wprowadzanych zmian? Gdyby PO doszło do władzy w wyniku ostatnich wyborów to mieli byśmy lepszych doradców rządowych np. pokroju pana Thena? Czy w rządzie, ministerstawach pracują fachowcy czy polityczni karierowicze. Pani Renata biorąc pieniądze w ośrodku ruchu drogowego nie zauważa prawdziwych problemów trawiących całą Polskę. Czy WORD-y są miejscem przetrzymywania polityków, ich zaufanych i życzliwych kosztem ludzi wykształconych mogących działać dla dobra innych? Pieniądze pozyskiwane przez WORD nie powinny trafiać do łap różnych opcji politycznych, które decydują ile i komu ale na poprawę stanu bezpieczeństwa na drogach. Ale czy politycy w rządzie, ministerstwach oraz bezpośrednio w ośrodkach to rozumieją. Komu są potrzebne oklaski skoro mamy pieniądze i moralną zgniliznę. Koszty zdobycia prawa jazdy w innych krajach jak Czechy, Słowacja ...

mysia | 2006-02-02 22:05

Koszty zdobycia prawa jazdy w innych krajach jak Czechy, Słowacja Węgry są na tym samym poziomie lub wyższe w czym więc problem? Rozumiem, że w pieniądzach które przeszły rządowi PO koło nosa. Jak dobrze jest być dobrym nie za swoje.