Sprawa nienależnie pobranych podatków od byłych pracowników „POPHARMA” S.A. Starogard Gdański, którzy „dobrowolnie się zwolnili” i odeszli z pracy jest dość szeroko komentowana przez różne środowiska. Przypomnę, że problem nie jest błahy, dotyczy grupy ponad półtora tysiąca osób, którzy skorzystali z „Programu Dobrowolnych Odejść” w latach 2001/2002.

W zamian za uległość wobec pracodawcy (Jerzy Starak) pracownicy otrzymali odszkodowanie za poddanie się błogiemu stanowi jakim jest bezrobocie. Przez kolejne dwa lata 2001/2002 widoczne było ożywienie gospodarcze. Jedni inwestowali, drudzy wydawali. <?xml:namespace prefix = o ns = "urn:schemas-microsoft-com:office:office" />


Urząd Skarbowy w Starogardzie Gdańskim zarobił; pobrał od osób fizycznych podatek dochodowy za przychód jakim była uzyskana kwota odszkodowania. Uśredniając kwotę (nienależnie pobranego) podatku daje to ponad dwadzieścia jeden tysięcy złotych od osoby razy ilość osób której sprawa dotyczy jest to kwota olbrzymia.


Po publikacjach, jakie ukazały się na łamach dwutygodnika „Biuletyn Informacyjny Platforma Kociewie” i portalu „PK” o prawie byłych pracowników do otrzymania zwrotu nieprawnie pobranych podatków spora rzesz pracowników zdecydowała się po ten podatek sięgnąć. Przypomnę tylko, że wraz z prawnikami z Warszawy przygotowaliśmy wzory pism, które miały pomóc wnioskodawcom uzyskanie konkretnej informacji z Zakładów Farmaceutycznych „POLPHARMA” dotyczących ich odejścia i uzyskanie odprawa w formie odszkodowań i wzoru pisma, jakie należało skierować do organu podatkowego; w tym przypadku Urząd Skarbowy w Starogardzie Gdańskim.


Z góry założyliśmy, że organ podatkowy potraktuje sprawę odmownie i tak się stało, a w zasadzie tak się dzieje. Osoby, którym kwotę przychodu z odszkodowania potraktowano jako dochód otrzymują decyzje odmowne. Ciekawa lektura zważywszy (i tu zaszła zmiana), iż już tym razem w imieniu organu podatkowego nie odpowiada osobiście – jak do tej pory miało to miejsce- naczelnik tej placówki, a jedynie zastępca. W wydanych decyzjach US Starogard Gd. pojawiają się takie knoty jak:


- podanie za przykład stanowiska, jako ostateczne rozstrzygniecie, Naczelnego Sądu Administracyjnego w Gdańsku- sprawa S.A./Gd 457/02 z dnia 9 października 2002 r.,


- wcielenie się urzędu w rolę sądu i przyjęcie jego kompetencji,


- pomyłki odnośnie danych osobowych wnioskodawcy, zamiast pana „Nowaka” wymienia się osobę pana „Kowalskiego”


- i kilka innych.


Wcześniej dziwne błędy popełnił zakład pracy wystawiając byłym pracownikom zaświadczenia co do wielkości otrzymanych odszkodowań w rozbiciu na dwie raty; po ich zsumowaniu nagle ginie ponad dwa tysiące złotych?


Sprawa, jakakolwiek będzie decyzja Izby Skarbowej w Gdańsku, niechybnie swój finał znajdzie w sądzie, ma jeszcze inny wymiar; ma charakter wywierania nacisku i straszenia przez pracownika urzędu skarbowego ludzi składających osobiście swoje wnioski.


– Wie pani (pan) ja dobrze pani (panu) radzę, lepiej ten wniosek wycofać, większość osób tak robi..., po co mieć później przykrości i szczegółowe kontrole? Wie pani(pan) urząd zawsze coś tam znajdzie, czy warto się narażać? Takich „dobrych rad” ostrzegawczych udziela pani w okienku biura podawczego urzędu. Ciekawe, czy robi to na własną rękę? Osobiście myślę, że czyni to na polecenie przełożonego. Moje wnioski wyciągam na podstawie uważnej lektury wcześniejszych pism i żądań urzędu, których forma pozostawia wiele do życzenia, a też pomagają mi w tym opinie osób, którym „dobrze radzono”. Bez komentarza.


Na pytanie, czy warto? - powinien każdy sobie odpowiedzieć sam. Moim zdaniem warto zwłaszcza, że kwoty nie są bagatelne; mieć czy nie dwadzieścia kilka tysięcy (w niektórych przypadkach wiele więcej) nie jest bez znaczenia; zwłaszcza, kiedy patrzy się na problem przez pryzmat szalejącego wręcz bezrobocia w Starogardzie Gdańskim i całym powiecie.


Jeszcze jedna rada dla osób, które nie bardzo wiedzą, co dalej zrobić z otrzymanymi odmownymi decyzjami Urzędu Skarbowego w Starogardzie w sprawie: stwierdzenia nadpłaty w podatku dochodowym od osób fizycznych za lata 2001 i 2002 r.


Należy wnieść odwołanie do Izby Skarbowej w Gdańsku. Proszę pamiętać o terminie, ten mija bezpowrotnie po 14 dniach od otrzymania decyzji; dzień otrzymania też należy doliczyć. Najprawdopodobniej Izba Skarbowa w przypadkach, gdzie urzędnik nie popełnił błędów formalnych, odmownie potraktuje odwołania (?) potem zostanie droga sądowa. W tym przypadku sąd nie działa korporacyjnie ani z urzędami skarbowymi ani też z izbami skarbowymi. Sąd rozstrzygnie kwestię interpretacji pojęcia ‘odszkodowanie’ i prawidłowości, lub nie, naliczenia i potrącenia podatku od odszkodowania. W tym względzie zaszły pewne obiecujące zmiany na korzyść osób fizycznych, których sprawa dotyczy.


I na koniec jedna uwaga. Zachowanie urzędnika, który „dobrze” radzi, jest naganne i nie ma nic wspólnego z prawem, a wręcz przeciwnie. Jak widać na ww. przykładzie skrzywienie zawodowe urzędników, którzy zapominają o elementarnych zasadach przyzwoitości (urzędnik jest dla petenta nigdy odwrotnie) przypomina sceny z okresu jakże odległego, czasowo bynajmniej, peerelu. Taka osoba z względu na „wysoką” moralność i przydatność, co najwyżej, mogłaby pracować na straganie z warzywami lub stoisku mięsnym, gdzie na własne ryzyko - utraty pracy - mogłaby dzielić się swoimi radami: niech pani(pan) nie kupuje, bo to nieświeże i może zaszkodzić...


Marek Olżyński