(deklaracja własna)


nie bawią mnie tańce „z gwiazdami”

już wolę niebo bez gwiazd

a tego że ktoś ma talent

nie umiem orzec „na czas”


nie ryczę ze śmiechu gdy facet

kopie drugiego w dupę

zaś kucharz zawodu adeptce

za kołnierz wylewa zupę


z uciechy się także nie turlam

że wyścig trzech wieprzy jest w Urlach

jak również gdy sołtys z Pęciny

zarządzi wspinanie na liny


wątpliwe dostrzegam powaby

w widoku z wąsami baby -

co lepszy – powiedzmy – ma biust

niż takt, wyrobienie czy gust -


we wtorek – i przy niedzieli -

mi głupio się głupim weselić

więc zgodnie z prywatną dewizą

wyłączam gdy trza telewizor -


zakładam że

rodzaj humoru to sprawa intymnych wyborów



Ewa Karbowska