Pan Kotek nie miał powodów do śmiechu. Pan Kotek był chory i leżał w łóżeczku. I przyszedł pan Doktor i nic nie powiedział, tylko pokiwał głową i znów sobie poszedł, bo miał dużo innych ważnych, nie cierpiących zwłoki zajęć.
Choroba kotka pasowała do nich jak pięść do nosa. Poza tym pan Doktor podejrzewał, że pan Kotek – podobnie jak większość jego pacjentów – jest symulantem. Niskie mniemanie o pacjencie, jak również ugruntowane przekonanie o błahości jego schorzeń nie przeszkadzało mu jednak domagać się stosownego honorarium.

Pan Kotek (ze swojej strony) uważał pana Doktora za leniwego hochsztaplera. Gdy o nim opowiadał krewnym bądź znajomym, używał przeważnie sformułowania “ten zachłanny felczer”. Było to najłagodniejsze z wszystkich używanych przez pana Kotka sformułowań, innych nie przytoczymy – bo i po co.
Poza tym pan Kotek, nasłuchawszy się opowiastek, że praca pana Doktora nie jest pracą, lecz służbą, uważał że mu się należy. Jest chyba zbytecznym nadmieniać, że pan Doktor nie podzielał tego zdumiewająco naiwnego poglądu.

I tak sobie koegzystowali: pan Kotek wieszał psy na panu Doktorze, ten zaś rewanżował się niską jakością świadczonych usług przy jednoczesnym wygórowanym mniemaniu dotyczącym ich wartości. I żyli by sobie długo i szczęśliwie gdyby pan Doktor nie zmarł nagle na zawał serca. Co dla pana Kotka -bądźmy szczerzy – było rodzajem afrontu.

Obecnie pan Kotek żyje obecnie w stanie nieustannego dyskomfortu, a czasem nawet strachu. Negatywne emocje wynikają z faktu, że na wypadek ponownego pojawienia się dolegliwości, nie będzie miał na kogo narzekać.

Drogie dziatki, pamiętajcie: jeśli (w przyszłości) usłyszycie propozycję wzięcia udziału w poważnej dyskusji na temat roli służby zdrowia, jakości jej świadczeń, sprawiedliwości lub niesprawiedliwości systemu ubezpieczeń zdrowotnych, knowań lobby farmaceutycznego,
tego co pomaga, a co nie pomaga na to i owo – nie strońcie od trudnych tematów. Pamiętając, że jeszcze nigdy i nigdzie nie wynaleziono systemu, który zadowoliłby tych, których on dotyczy.
Telemach
Ogólna teoria wszystkiego