Aż trudno uwierzyć, że maleńka dziś wioska Raqchi na Płaskowyżu Andyjskim, w drodze z Cusco do Puno, była kiedyś jednym z najważniejszych miejsc kultu religijnego Inków. Mieściła się tu wielka Świątynia Boga Wiracocha. Świątynia była także domem Świętych Dziewic, kapłanek, które na co dzień tkały szaty dla króla Inki. Inka nosił każdą szatę tylko jeden dzień. Raz do roku jedna ze Świętych Dziewic zostawała nową nałożnicą króla.
Najważniejszy indiański bóg przybierał różne postacie. Był czczony jako Wiracocha - biały brodaty człowiek, albo jako Bóg Słońce - Kon Tiki, lub jako Quastalcadl (w Meksyku) - pierzasty waż ze skrzydłami unoszący się w przestworzach.

Ze Świątyni Wiracochy niewiele zostało. Hiszpanie zburzyli świątynię, zgwałcili i zamordowali Święte Dziewice, zrabowali znalezione złoto. Dziś wieś Raqchi to maleńki kościółek, ryneczek z targiem (głównie dla turystów) i ruiny.

Krzysztof Łoziński