Otrzymaliśmy list pana Zygmunta Kaczora, wysłany do samorządu miasta Stoczek Łukowski w związku z reportażem „Zgórznica – wyrzut sumienia w Stoczku Łukowskim”, opublikowanym w Kontratekstach 5 września 2009 opisującym zmagania pani Katarzyny Markiewicz o odzyskanie rodowej siedziby, z której jej przodkowie zostali nielegalnie (wbrew ówczesnemu prawu) wyzuci przez władze komunistyczne w 1950 roku. List publikujemy w całości z nadzieją, że wpłynie to na postawę radnych Stoczka.

Sz. P. Krzysztof  Czub
Przewodniczący Rady Miasta Stoczek Łukowski


NIE - dla argumentu siły, TAK - dla siły argumentu
W Internecie ukazał się obszerny artykuł redaktora Piotra Rachtana na temat "Dworek Zgórznica". Zszokowała mnie treść tegoż doniesienia, bowiem byłem przekonany, że posiadłość została prawowitym właścicielom zwrócona,  a koszty doznanych krzywd po ludzku naprawione Nie spodziewałem się, że moich rodaków wyłącznie stać na obrażanie prawa i arogancję. Na kultywowanie komunistycznego bezprawia w tym względzie. Nie tylko w czasach PRL – lecz dziś, w III Rzeczypospolitej - podobno w Państwie Prawa.
Dekret PKWN/Bieruta z dnia 6 września 1944 r. o reformie rolnej stanowił, że w tym rejonie kraju, reformie rolnej podlegać będą gospodarstwa wyłącznie - posiadając ponad 50,00 ha użytków rolnych /ziemie orne, łąki, pastwiska, sady i ogrody/. Metoda pułkownika Arona Pałkina z MGB w Moskwie - jak mawiał towarzysz Stalin: "Nieważne jak zagłosują, ważne, jak my policzymy głosy", przygotowano służby do przeprowadzenia reformy rolnej. "Reformatorzy" posługując się wypróbowanymi metodami Pałkina - polegającymi na fałszerstwach, represjach i terrorze moralnym wprowadzają nowy ład i porządek pod szczytnymi hasłami "Sprawiedliwości społecznej". Jak w Stoczku wyglądała owa "Sprawiedliwość" wyjawił jeden ze świadków - vide Protokół Sądu Okręgowego w Lublinie. Sygn. akt IC 778/01 z 25.09.2003 r.
Głosząc hasła "Sprawiedliwości społecznej" – coś pomylili, bowiem obrali drogę "Divide et impera" - dziel i rządź, siej niezgodę, zapominając - o prostej zasadzie - Nie bierz się do rzeczy, na której się nie znasz!
Poniższe zestawienie obrazuje ten stan w odniesieniu do "Dworku Zgórznica".
1.Wójt pismem z 21.12.1948: pow. ogólna – 83.45 ha, pow. użytków  rolnych- 37,50 ha
2.Wójt pismem z 09.03.1949: pow. ogólna – 88,46 ha, pow. użytków rolnych - 48,00 ha
3. Komisja partyjna z 14.05.1950: pow. ogólna 88,70 ha -  pow. użytków rolnych- 66.59 ha
4. Decyzja PPRN W Łukowie Zw. R.II.4/11/50 z dnia 18.10.1950 r. wezwano prawowitych właścicieli do usunięcia się z zabudowań i nieruchomości wciągu trzech dni od daty otrzymania pisma z pouczeniem, że w przypadku nie zastosowania się do zarządzenia "Zastosowany będzie przymus".
Dodam. że dnia 2 sierpnia 1944 r. od kuli siepaczy z NKWD ginie Adam Nencki. Dnia 18.10.1944 r. zostaje aresztowani przez Informację Wojskową I Armii LWP - Janusz Newelski i wywieziony do obozu w ZSRR, gdzie tak wolno mieli oddychać ludzie. Tak więc pod nieobecność mężczyzn w domu - reformatorzy z PPR i nie tylko - mogli czynić wszystko co im się podobało, lecz zgodnie z metodami Pałkina: prawem kaduka (iure caduco) rządzili. Zapomnieli, że ukrywanie oszustwa jest oszustwem.
Barbara Nencka - Newelska c. Marcelego dnia "30 listopada 1990 r. wystąpiła do Ministra Rolnictwa z wnioskiem o zwrot majątku - odebranego z pogwałceniem prawa. Niestety - do dnia dzisiejszego z powodu stanowiska władz Miasta Stoczek musi prowadzić procesy o swoją własność Odzyskana po latach,  2 kwietnia 2007 roku własność domu rodzinnego jest nie do zaakceptowania przez władze jej rodzinnego miasteczka. Już „nowa” lokalna władza III RP opowiedziała się jednak po stronie bezprawia, posługując się metodami zaczerpniętymi rodem z PRL. Skutecznie blokując zakończenie sprawy, którą rozpatrywały wszystkie instancje administracyjne i po przeanalizowaniu dowodów uznały naruszenie prawa a tym samym konieczność niesłusznie zabranego majątku jej prawowitym właścicielom.
Naczelny Sąd Administracyjny decyzją z dnia 28 sierpnia 2003 r. "uchyla decyzję Ministra Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej z dnia 30 października 1996 r. GZ.rn-051/625-291/96. Sąd zasądza równocześnie od Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi na rzecz Barbary Newelskiej kwotę 500(pięćset) złotych z tytułu postępowania sądowego.
Minister Rolnictwa decyzją GZm - 057 - 629 - 1/03 z dnia 31 stycznia 2005 r. "Po 55 latach od daty wyrzucenia tych ludzi z ich rodzinnego domu, na podstawie tendencyjnie opracowanych dokumentów" ustalił, że powierzchnia użytków rolnych w/g stanu na wrzesień 1939 r wynosiła – 48,8987 ha. A zatem gospodarstwo nie kwalifikowało się do zastosowania przepisów w/w Dekretu o reformie rolnej.
Znam z autopsji, jak również moi rówieśnicy - że powierzchnia użytków rolnych w 1939 roku i w czasie okupacji niemieckiej była w istocie różna od wielkości przypisanej w 1950 roku, ponieważ przez środek gruntów rolnych przebiegała szeroka droga (nawet brukowana), a obok niej stały budynki gospodarcze (stajnia, stodoła i jeszcze jakiś mniejszy budynek). Obiekty te zlokalizowane były gdzieś na wysokości Jana Lutego - Wł Bareja w Zgórznicy Tu dokonywano omłotu zbóż i w okresie letnim stały konie. Po omłotach zbóż używano „maszyny parowej”. Za drogą Zabiele - Toczyska, też były zabudowania - najmniej dwa i bróg. Mogły to być magazyny, z których wydawano sprzedawane, a w okresie okupacji kontraktowane zboże. Za zabudowaniami rosły niewielkie sosenki i jakieś cierniste krzewy. Posługiwanie się „odrysem” wykopiowanym z planu sporządzonego w roku 1844 - sto lat wstecz przed dekretem PKWN jest jawnym oszustwem. Trzeba było zapytać sołtysów, tych którzy obok mieszkali, żyli i wiedzieli co gdzie siano i zbierano, gdzie i jak przebiegały drogi, gdzie stały budynki!
Tak się złożyło, że w latach dwudziestych XX wieku moi obaj Dziadkowie byli sędziami Sądu Pokoju w Stoczku. Oni takich „numerów” by nie przepuścili.
Tekst dotyczący zmagań zasłużonej dla Stoczka i Ojczyzny rodziny stoczkowskiej  o odzyskanie zabranego w ramach komunistycznych represji, o czym każdy w Stoczku wie albo powinien wiedzieć, gospodarstwa został mi nadesłany drogą internetową  z kontynentu amerykańskiego. Znany jest on również w środowiskach polonijnych w innych krajach, w tym w Australii.
Bacząc na ofiarę Adama Nenckiego - złożył swoje młode życie na Ołtarzu Ojczyzny. Janusza Newelskiego - przeszedł gehennę w łagrach ZSRR, a także postawę
Marcelego Nenckiego i jego małżonki Aliny - nieśli kaganek oświaty pod wiejskie strzechy, zwracam się z prośbą do Pana Przewodniczącego Rady Miasta Stoczek Łukowski o nadanie należytego kierunku  i zmianę stanowiska władz Miasta Stoczek w duchu „sprawiedliwości społecznej” a nie "Pecunia non olet" a także nieutrudnianie Barbarze Newelskiej i jej rodzinie powrotu do swojego domu.
Mgr inż. Zygmunt M. Kaczor
Warszawa, marzec 2011