Ojcze Drogi! Gratuluję wyrwania ponad 15 baniek od Unii Europejskiej!! Tej zgniłej, libertyńskiej i zamąconej na masońskich układach. Hura, hura, hura!
Tym bardziej gratuluję, że wyrwał Ojciec kasę na coś, co prawie nie istnieje! Ojca uczelnia znajduje się na 65 miejscu, wśród 70 prywatnych polskich uczelni. Mało tego, składam też gratulacje z powodu tej prywatności uczelni! Ma ojciec wejścia!! To tak, jakby wyrwać dzisiaj dofinansowanie od Unii na zakup drukarek do kwitów za jazdę autostradami!!!
Ale uwaga, jest jeszcze do wyrwania 1,4 mln euro!!! Otóż kilka dni temu otrzymaliśmy, jako Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, odmowę przyznania nam funduszu na budowę i wyposażenie Centrum Symulacji Medycznej, które byłoby trzecim takim ośrodkiem w Europie. Chcieliśmy, aby w bardzo nowocześnie wyposażonym ośrodku personel medyczny mógł uczyć się na ultranowoczesnych manekinach zasad niesienia pomocy w sytuacjach nagłych zdarzeń. Sprzęt taki produkowany jest głównie w Norwegii i Ci sami Norwedzy, z którymi współpracujemy w sprawach nauki pierwszej pomocy, nas na to namówili. To dzięki takiej współpracy tylko w roku szkolnym 2006/2007 nauczyliśmy 320 tysięcy polskich dzieci podstaw pierwszej pomocy, a w 200 placówkach takich jak muzea, biblioteki uniwersyteckie, czy komendy policji, znalazły się nasze defibrylatory do ratowania życia. Czyli, jak Ojciec pewnie zauważył, pieniądze chcieliśmy zainwestować w prawdziwą naukę na bazie naszych wieloletnich doświadczeń.
Wniosek został pozytywnie zaopiniowany przez ambasadę Królestwa Norwegii, samych Norwegów - najlepszych w tej dziedzinie speców na świecie, oraz z aplauzem przyjęty przez specjalistów - ratowników medycznych w Polsce. Czy Ojciec wie, że nasze kursy pierwszej pomocy ukończyło ponad 7000 dorosłych Polaków?
Ale na końcu - zgodę na przyznanie funduszu wydaje strona polska. Ojcu się udało, nam nie. Odmowę uzasadniono zastosowaniem złego przelicznika euro - powinno być nie 3,9 a 3,9362. Matematycznie ściągając do jednego miejsca po przecinku to samo, ale dla komisji Ministerstwa Zdrowia to argument pozwalający wywalić podania do kosza. Drugi argument odmowy to już totalny zaskok - projekt podobno jest rekreacyjny, a nie medyczny. Umiemy czytać i wiemy, że chodziło o medyczny, tym bardziej, że obszar priorytetowy którego dotyczy to "opieka zdrowotna i opieka nad dzieckiem". No, ale napisać można wszystko.
Drogi Ojcze, czasy dla Ojca łaskawe!! Republika PZPR-owska nie miała aż takich łaskawości dla swoich, jak ma to miejsce dzisiaj. Więc jak ma się ta bańka czterysta tys. euro rozrzedzić, to informuję o nich. My oczywiście odwołanie, dla formalności, napiszemy, ale biorąc pod uwagę, iż rekreacja też może się w przyszłości stać Ojca specjalnością, polecam złożenie odpowiedniego wniosku. W myśl hasła: zasady zobowiązują - dają, trzeba brać!

Jerzy Owsiak