Po raz kolejny wybrano do dalszych negocjacji w sprawie zakupu Huty Częstochowa ten sam koncern. Jednocześnie po raz drugi odrzucono ofertę Donbasu. Jest to o tyle dziwne, że dziś oferta ukraińska powinna być jeszcze bardziej atrakcyjna niż poprzednio. Wynika to przede wszystkim z dużo lepszych stosunków między Polską i Ukrainą po zwycięstwie Wiktora Juszczenki w wyborach prezydenckich.



Sprawa huty, której zakupem zainteresowani są Ukraińcy mogła być dowodem szczerych chęci polskich władz do współpracy gospodarczej między naszymi krajami. Mógł to być dobry początek. Jesteśmy przecież zainteresowani budową rurociągu naftowego Odessa – Brody, którym mogłaby do Polski płynąć kaspijska ropa, zwiększając nasze bezpieczeństwo energetyczne. Już mieliśmy zakręcony kurek z gazem a niedawno z ropą. Czyżby polski rząd już o tym zapomniał.<?xml:namespace prefix = o ns = "urn:schemas-microsoft-com:office:office" />



Mówię o polskim rządzie, bo póki co huta jest jeszcze własnością państwa a TF Silesia, które jest głównym negocjatorem w 99% także należy do skarbu państwa. Nawet, jeżeli dawny LNM, obecnie Mittal Steel oferował wyższą cenę, to nie cena jest tu najważniejsza. Dużo ważniejszy jest tu wspomniany rurociąg. Jeśli chcemy być poważnie traktowani przez Ukraińców, nie możemy ich stale do siebie zrażać. W gospodarce już tak jest, że nie ma nic za darmo. Zawsze jest coś za coś i ważne żeby obie strony na tej wymianie korzystały. Aby budować dobre i trwałe stosunki między naszymi krajami nie wystarczy jeździć na Majdan Niepodległości do Kijowa. Trzeba także budować dobre stosunki gospodarcze.



To jednak tylko jeden aspekt tej sprawy. Drugi to możliwość zmonopolizowania polskiego rynku produkcji stali. Mittal Steel jest już właścicielem czterech dużych polskich hut i ma 70% polskiego rynku. Teraz może jeszcze kupić trzecią co do wielkości hutę w Polsce. W ten sposób całkowicie zmonopolizuje rynek i może łatwo doprowadzić do upadku lub przejęcia pozostałych hut. Bezrobocie w kraju od tego na pewno się nie zmniejszy a wyroby hutnicze raczej podrożeją. Trzeba także zastanowić się co może dziać się w przyszłości, gdy światowa koniunktura na stal nie będzie tak dobra jak obecnie. Gdy na rynku działa kilku producentów, każdy będzie musiał ograniczać produkcję. W przypadku monopolisty można się liczyć z zamknięciem jednej czy większej nawet liczby hut. Dla niego będzie to taniej. Dla nas zaś oznaczać to będzie ogromne bezrobocie. I co wtedy. W samej Hucie zatrudnionych jest ponad 2 tys. pracowników. Do tego różnego rodzaju spółki i drobny handel, który istnieje dlatego, że ludzie mają gdzie zarabiać. Ewentualne zamknięcie huty może spowodować utratę kilkunastu tysięcy miejsc pracy.



Podjęcie decyzji o sprzedaży Huty Częstochowa koncernowi Mittal Steel świadczy o braku wyobraźni lub głupocie decydentów. Nie zastępuje się monopolu państwa monopolem jednej firmy. Przykład TPSA aż nadto dobitnie o tym świadczy. Nieważne, czym kierowali się decydenci. Powinni zostać zdyskwalifikowani i to dożywotnio. Swoją drogą zastanawiam się, co na to wszystko związkowcy. Chyba, że i oni, wzorem energetyków załatwili sobie dziesięcioletnie kontrakty. A co będzie dalej? Co z waszymi dziećmi i wnukami?



Janusz Krakowian



Radny Sejmiku Województwa Śląskiego. PO

< body>