Oświadczenie  Zarządu Stowarzyszenia Wolnego Słowa dotyczące Bronisława Wildsteina 




Uważamy, że obowiązkiem dziennikarza jest ukazywanie rzeczywistości w sposób rzetelny i bezkompromisowy.
Nie mamy podstaw, by sądzić, że Bronisław Wildstein świadomie upowszechnił listę z  zasobów Instytutu Pamięci Narodowej z myślą, by traktowana była ona przez  czytelników,  jako lista  kolaborantów. Ufamy, że za podjętymi przez niego działaniami nie kryły się  inne intencje niż  publicznie dziś przez niego deklarowane.
Nie chcemy wtrącać się do sporu kierownictwa "Rzeczpospolitej" z pracownikiem tego dziennika. Jednak poza sporem pozostaje, że wyrzucanie z pracy osób zasłużonych dla walki o Wolne Słowo budzić musi najwyższy niepokój, podobnie jak ściganie prokuratorskie czynu, który mieści się w kanonach pracy dziennikarskiej.
 Nie jesteśmy pewni, czy postępowanie  Bronka jako publicysty i obywatela nacechowane było przenikliwością. Wiemy wszakże, że idea wskazania osób uwikłanych w donosicielstwo i prowokacje, być może nierzadko nadal działających w zmowie na szkodę interesu Rzeczypospolitej, stała się przedmiotem coraz poważniejszego dyskursu publicznego.

< body>