Dziś zewsząd słychać narzekania na nasze słabe państwo. A jakie ona ma być skoro od początku nikt w tym naszym państwie nie przestrzegał prawa. Starożytni Rzymianie, na których to prawie podobno się wzorujemy mawiali: surowe prawo, lecz prawo. Oznaczało to ni mniej, ni więcej tylko tyle, że prawa należy przestrzegać zawsze, a jeżeli jest złe to trzeba je zmieniać.
Podstawą zaś ładu społecznego jest bezwzględne przestrzeganie prawa obowiązującego. Nasza rzeczywistość niewiele ma z tą zasadą wspólnego, a jakiekolwiek pobłażanie prowadzi w końcu do patologii, czego skutki dziś odczuwamy wszyscy. Przede wszystkim ze słownika naszych stróżów prawa powinno bezwzględnie zniknąć pojęcie tzw. „małej szkodliwości społecznej czynu”. Właśnie samo wprowadzenie tego pojęcia spowodowało największe szkody społeczne. Okazało się bowiem, że stanowi ono wygodną furtkę dla tych, którzy prawo ominąć chcą a także dla tych, którzy na to chcą pozwolić. Każde przewinienie zaś, jeżeli nie powinno podlegać karze, to przynajmniej powinno kończyć się naprawieniem wyrządzonej szkody.
Zasada „zero tolerancji” sprawdziła się w Nowym Jorku, czas wprowadzić ją i u nas. Tymczasem w naszym kraju można bezkarnie brać kredyty i ich nie spłacać, można bezkarnie fałszować dokumenty i nie ponosić za to odpowiedzialności, można bezkarnie kupować różne towary, w tym ziemię i za nią nie płacić, można łamać ustawy np. o oświadczeniach majątkowych i być pewnym, że postępowanie karne będzie umorzone. Aby tak się stało, czasem wystarczy posiadać immunitet czy to parlamentarny, czy też sędziowski lub prokuratorski. Jeżeli zaś takowego akurat nie posiadamy, a ktoś zechce wyegzekwować od nas postępowanie zgodne z prawem, wystarczy założyć związek zawodowy lub partię polityczną i zacząć głośno krzyczeć, że wszyscy wokół nas to złodzieje. Tymczasem najgłośniej krzyczą, że są okradani sami złodzieje właśnie, ba, wskazują nawet kierunek ucieczki złodziei domniemanych by w ten sposób odwrócić od siebie uwagę. To zawsze skutkuje. Mało tego, krzyczą, że czas już najwyższy z tym skończyć, że trzeba przywrócić porządek prawny a wszystkich winnych pozamykać w więzieniach. Biada nam jeżeli im uwierzymy. Jednego tylko wtedy będziemy mogli być pewni. Na pewno nie obudzimy się z ręką w nocniku, ale tylko dlatego, że ten nocnik też nam ukradną.

Janusz Krakowian
Radny Sejmiku Śląskiego PO