Jesienią 1980 roku, w dniu rejestracji NSZZ „Solidarność", w Teatrze Wielkim w Warszawie odbył się koncert na rzecz „Solidarności", w czasie którego Jan Pietrzak wykonał wspaniałą pieśń „Żeby Polska była Polską". Byłem wówczas jednym z organizatorów tego koncertu i zarazem przewodniczącym teatralnej „Solidarności". Pamiętam ogromne wrażenie, jakie ta pieśń zrobiła wówczas, chyba na wszystkich. Niestety w ostatnich latach coś się Pietrzakowi w głowie przestawiło i poszedł drogą wskazaną przez Jarosława Kaczyńskiego: „z ziemi Polskiej do Wolski". Dlatego postanowiłem napisać nowy tekst dla Pietrzaka, zgodny z myślą jego obecnego guru:
Żeby Polska była Wolską

Z ciasnych mózgów,
z myśli mrocznych,
nasz rodowód,
nasz początek.
Ślepa wiara w słowo wodza
- rozum u nas to wyjątek!

I szła wiara na wybory
od Chicago do Tobolska,
żeby Polska,
żeby Polska,
żeby Polska
była Wolską!

Krzyczał Leszek
- Spieprzaj dziadu!
Jacek kłamał jak najęty.
Zbyszek gnębił przeciwników,
chociaż ścigać miał przekręty.

I głupiała całkiem wiara
od Chicago do Tobolska,
żeby Polska,
żeby Polska,
żeby Polska
była Wolską!


Jarek będzie prezydentem.
Wrócą haki, teczki, kwity!
Jarek będzie prezydentem.
Wnet przepędzi łże-elity!

I zwycięży wszędzie kaczym
od Chicago do Tobolska,
tylko Polska,
tylko Polska,
tylko Polska
będzie Wolską!

I tym Starowolskim akcentem pozdrawiam Jana Pietrzaka z okazji przebycia przemiany: od patriotyzmu do kaczyzmu.

Krzysztof Łoziński