Naczelny redaktor Rzeczpospolitej wpadł w przerażenie po tym, jak Polska i Ukraina wygrały casting na EURO 2012. Czy na pewno Polska i Ukraina sobie poradzą z takim ciężarem? Nie może jednak swych cichych wątpliwości wyrazić sam z siebie - na łamach swojej rządowej gazety. Ale chytry redaktor Lisicki - poradził sobie doskonale. Swą małą wiarę zawarł był w cudzysłowiu, dosłownie i w przenośni.
Otóż w sobotnio-niedzielnym Plusie - Minusie, dodatku do „Rzeczpospolitej" (z 21.04.2007 nr.94), ogłosił on anonim autora, który do swych niecnych celów użył na końcu listu imienia i nazwiska naczelnego redaktora „Rzepy". A jest to anonim wrednego wykształciucha, który nie tylko nie chce odważnie przyjrzeć się swojej twarzy w lustrze, to na dodatek jeszcze, sypie piasek w tryby i wsadza kij w szprychy naszego narodowego rydwanu zmierzającego śmiało do oczywistego zwycięstwa IV Rzeczpospolitej w 2012 roku. Gorzej, anonim ów dla niepoznaki nie pisze jeszcze, że już myśli o V Rzplitej. Ale te niecne poczynania i myśli anonima w mig przejrzał Paweł Lisicki - i dał odpór brudnym myślom i co gorsza czynom, tych wszystkich, którzy wątpią w to, że obecne rządy nie mają alternatywy.

Redaktor Lisicki może śmiało powiedzieć „miałem sen..."  ale szybko się obudził i napisał był anonim sam do siebie i już czuje się dużo lepiej po dobrze spełnionym obywatelskim obowiązku.

Uff... „suchutki już dzisiaj wstał z łóżka, bo pamięć, bo pamięć - nie ta".

Imię i nazwisko (dobrze) znane redakcji

Stefan Małecki-Tepicht