Ten cytacik, znaleziony gdzieś w bezmiarach wirtualnego świata nie pasuje absolutnie do niczego. Ale może spełni ważną rolę. I dlatego poświęcam ten lead, aby wyjaśnić, iż chcę Was jakoś zachęcić byście przeczytali mój tekst. A że ostatnio w kraju mamy popyt na afery i złodziejstwo, więc może skusi Was ten chodliwy tytuł?
To tyle względem tytułu. I tu niektórych z Was rozczaruje, bo to nie będzie felieton o rzeczach złych tylko. Albowiem kradzież to zło, choć coraz więcej ludzi nazywa złodziejstwo zaradnością życiową. Jakie czasy tacy ludzie. Albo odwrotnie - wedle Waszego uznania. A jeśli już Was zaintrygowałam to czytajcie dalej. Dziś będzie także o Pięknie. Niczym z Norwidowskiego „Promethidiona": „Cóż wiesz o Pięknie. Kształtem jest Miłości." Więc zło miłością zwyciężaj.

Jadę sobie autobusikiem, na kolanach laptop i wypisuję „rzeczy z głowy myśli moich", co byście mogli je przeczytać ku Waszej uciesze, radości, a może zadumie. No dobra, chciałam się poczuć kobietą światową, ale nie będą Was przebrzydle przekłamywać, więc zamieszczam takie oto sprostowanie. Nie laptop, tylko kartka wydarta z zeszytu i obgryziony ołówek. Ale szukam sponsora na laptopa. Chętni mogą zgłaszać swoje oferty na adres emailowy, podaję poniżej.

Dobra, koniec prywaty. Tylko tak sobie pomyślałam, że może i jak skorzystam? Bo to sponsorowanie ostatnio i modne, i w dobrym tonie. Nowy znak naszych cudownych czasów.

A skoro mowa o współczesności. Niedługo niektórzy z Was skończą studia. Część z Was, czytających te słowa, w tym roku akademickim dostanie nagrodę za pięć lat (nie)całkiem solidnej i (nie)zupełnie uczciwej nauki. Upragnione trzy literki przed nazwiskiem... Taaa..  Ja już się przygotowałam na szok - w szafie czeka T-shirt z napisem „Idź na studia, będziesz wykształconym bezrobotnym."

Generalnie straszne to wszystko jakoś - bez legitymacji studenckiej, indeksu, zniżek. No i bez chłopa „wstyda" do domu wracać. Ech, dorosłe życie. Prawdziwi mężczyźni muszą teraz zbudować dom, posadzić drzewo i spłodzić syna. W dzisiejszych czasach kolejność zdarzeń dowolna. Ale mamy równouprawnienie. Ja tam za tym całym feminizmem nie jestem - jestem za tym, by mi było lepiej.

Więc co muszę zrobić jako prawdziwa kobieta - zamrozić jajeczko, co by później wyhodowano mi dzieciaka w sztucznej macicy. Najlepiej jakiegoś Zweisteina. Przeprowadzić projekt ochrony ginącej amazońskiej dżungli - przenieś do wirtualna - i zakupić jakiś domek letniskowy na Księżycu. Chyba, że posiadłości w jakiejś innej Galaktyce staną się wkrótce bardziej modne.

Jakoś ostatnio zagubiła się inicjatywa facetów, a  mądrość i zaradność życiowa kobiet sprawi, iż niedługo czeka nas Seksmisja 2. Taki mamy popyt na sequele, że nic dziwnego.

Podobno niedługo znikną też naturalne blondynki. A ja zamierzam przefarbować się na platynowy blondzik, mieć cudownego mężusia, gromadę wspaniałych dzieciaczków i zasadzić krzaki róż. Ale najpierw spełnię wszystkie te ambicje, co współczesna kobieta posiada. Aspiracje, które ma, bo chcę, a nie musi... chyba, że tak wypada.

O zgryźliwości i ironii, a i daleko posuniętym cynizmie też będzie w mej pisaninie. Dlaczego? Patrz powyżej.

Całą zabawę słowną, na którą składa się ten felieton dedykuję mężczyźnie mego życia. Panowie, sami musicie się domyśleć, o kogo chodzi.

Anna Krzesińska