O tym, że Chińczyki trzymają się mocno wiadomo od stu lat, ale nie każdy pamięta skąd się to zdanie w sztuce Wyspiańskiego wzięło. Po prostu w tym czasie trwało w Chinach powstanie I Ho Quan, zwane u nas Powstaniem Bokserów. Ale przejdźmy do spraw polskich... Mamy właśnie nie powstanie, tylko upadek jednego Boksera i to po trosze damskiego.
A co poza tym? Mijają już 2 tygodnie od wybuchu afery rozporkowej i 4 tygodnie od wybuchu afery neofaszystowskiej. Pora więc na kolejną aferę, bo afery w tej koalicji następują w rytmie dwutygodniowym, co jest niejakim postępem, bo za rządów SLD miały rytm trzymiesięczny. Koalicja ma osobliwy sposób wygrzebywania się z kolejnych skandali. Zaczym ludzie otrząsną się z wrażenia po jednym skandalu, następuje kolejny i wszyscy już zapominają o poprzednim. W ten sposób przysypano już naszą pamięć o aferze „begerowej" (przekupywanie posłów), bilbordowej (kłamstwa Kurskiego), „zawiszowej" (kompromitacja komisji śledczej) i nieskończonych aferach wcześniejszych („szafie Lesiaka", „zbrodni Rokity", „kasie Rydzyka"...)

Premier jak zwykle mówi, że koalicja nie jest zagrożona, bo jest jak okręt na falach. Wytrzymała już tyle afer, że i tę wytrzyma.

Kazimierz Marcinkiewicz nie będzie wicepremierem, bo premier się nie zgadza. Marcinkiewicz popełnił grzech największy, jeszcze większy niż „zbrodnia" Rokity „porównywalna tylko z zabójstwem". Marcinkiewicz jest bardziej popularny od Jarosława Kaczyńskiego, a takiej zbrodni tenże Jarosław nikomu nie wybacza. I to chyba dlatego „Marcinkiewicz musi odejść".

No właśnie, a miał odchodzić Balcerowicz i jakoś odejść nie może, bo rok z okładem to dla PiS-u za mało na znalezienie następcy. Podobno już nawet harcerze nie polegają na Zawiszy a sam Zawisza poległ na komisji śledczej.

W polityce międzynarodowej też jest wesoło. Rosja straszy, że się obrazi na mięso z całej Unii jeśli będzie się musiała przeprosić z mięsem z Polski. A niech się obraża. Unia bez Rosji przeżyje, a Rosja bez Unii nie. Proporcja sił jest jasna. Rosja to 150 milionów biednych ludzi a UE to 450 milionów bogatych ludzi. Produkt unijny brutto jest, bagatela, tylko 10 razy większy od produktu krajowego Rosji. Unia narzeka, że nie ma wspólnej armii, ale i tak ma 3 razy tyle żołnierzy, czołgów, samolotów i w ogóle wszystkiego, więcej, niż Rosja.

A tym czasem Baćka Putin morduje kolejnych dziennikarzy i przeciwników politycznych, to w Petersburgu i Moskwie, to w Jemenie, to w Londynie i nawet Jacques Chirac już nie mówi, że to wzorowy demokrata, bo Putin poszedł od Chiraca dalej. Chirac zabrania noszenia chust a Putin noszenia głów.

Powiernictwo Pruskie, którego poczynań nawet własny rząd nie popiera, złożyło pozwy przeciw Polsce o utracone przez Niemców majątki. Szans, by te sprawy wygrali nie ma żadnych, bo Niemcy zrzekły się wszelkich roszczeń w tym zakresie zawierając pakt Gomułka-Brant w głębokich latach 60-tych, ale można by zrobić pewien numer dla hecy: złożyć w tym samym sądzie pozew o wszystkie polskie majątki zniszczone przez Niemców i wniosek o zbilansowanie roszczeń. Ciekawe, do którego pokolenia wypłacałoby się państwo niemieckie?

- Pytałeś pan, co tam w polityce...?
- Półmózgi trzymają się mocno.

Jan Wolny