Zdaniem prawej ręki ministra Giertycha podobno 60.000 pedofilów podpisało protest przeciwko niemu. Albo 60.000 mafiozów narkotykowych, mniejsza o szczegóły. Zdaniem posła Wierzejskiego należałoby nas wszystkich inwigilować. Dlaczego? Ponieważ jesteśmy wielką mafią pedofilską, która deprawuje uczniów. Niezła heca, nieprawdaż? Mam propozycję. Ta liczba doskonale pomieści się na Stadionie Legii. Proszę niezwłocznie zebrać wszystkich, którzy się podpisali i zapędzić na stadion. A potem go zamknąć. Natomiast WszechKibice powinni nadal spokojnie grasować po kraju i edukować społeczeństwo...
Najlepiej będzie też, aby Wierzejski z Giertychem pogonili ze szkół wrednych pacyfistów. Koalicjanci z PiS już przetarli szlak. Jednocześnie należy uzbroić wszystkich WszechKibiców, aby mogli czuć się bezpiecznie w czasach powszechnego zagrożenia pacyfizmem... Myślę że Radosław Parda wprowadzi właściwe porządki w Ministerstwie Sportu i Chuligaństwa. On chyba też był odpowiednio ćwiczony za młodu przez uzbrojonego WszechKibica w mundurze reżimowego milicjanta. Przynajmniej tak czytałem w prasie. Zapewne ma Parda wprawę i lubi taką zabawę...

Donoszę uprzejmie, że także jestem na liście podejrzanych. Udało mi się złożyć swój pedofilski podpis już w pierwszych godzinach, kiedy było zaledwie tylko 400 podpisów na liście. Jako rasowy - excuse le mot - pacyfista jestem zapewne poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa państwa Giertychów. Państwo Giertychowie oraz inni PardoPolacy zapewne dopatrzą się we mnie Żyda i Geja. Nieważne, że mam żonę i dwoje dzieci. Nieistotne, że mówię i piszę po polsku lepiej niż średnia stadionowa u WszechKibiców... Ważne, że mam duży nos i jestem wegetarianinem. Jako takiego należy mnie natychmiast zakuć w dyby i wystawić na widok publiczny, aby społeczeństwo wreszcie zobaczyło prawdziwą twarz wroga klasowego... Społeczeństwo bez wroga jest jak Wierzejski bez pałki...

Jest wprawdzie pewien kłopot - walczyłem kiedyś z komunizmem i zbierałem za to pałami po plecach na ulicach wielu polskich miast. I co najgorsze, robiłem to zupełnie spontanicznie w interesie społecznym, razem z innymi obywatelami, jako zwykły młody człowiek. Jako student, któremu zależało... Do głowy by mi wtedy nie przyszło, że 20 lat później wyklują się na ulicach naszych miast nowe gatunki mutantów - WszechKibiców, które na swym coniedzielnym grillu odgrzeją jakieś przedpotopowe upiory z czasów WszechPaleolitu.

Doskonale rozumiem, że pokonywanie genetycznych ograniczeń i uwarunkowań historycznych jest trudną sztuką i wymaga osobistego wysiłku. Dalajlama twierdzi, że tędy właśnie droga. Wiemy też, że człowiek jako istota wszystkożerna potrafi zarówno jeść odpadki i resztki "z pańskiego stołu" jak również zjadać w warunkach ekstremalnych swoich współplemieńców. Służę uprzejmie kolejnym pomysłem. Po cóż trzymać na stadionach te dziesiątki tysięcy "pedofilów i wegetarian"? To byłyby niepotrzebne koszty. Przecież możemy mieć tanie państwo. Trzeba ich zatem wszystkich koniecznie pokropić z rządowego helikoptera jakimś tanim WszechKropidłem i następnie zbombardować wielką WszechKremówką. Będą znacznie łatwiejsi do strawienia.

Zdaję sobie sprawę, że jestem niestrawny. Sprawiam kłopot. Nie należę do SLD i nie popieram tzw. lewicy. Nie należę do PD i nie lubię Frasyniuka. Nie kocham dokonań Michnika i nie jestem psem łańcuchowym Gazety Wyborczej oraz tak zwanych "łże-elit". Byłem radykalnym przeciwnikiem Okrągłego Stołu. Pragnąłem ośmieszyć komunistów aż do szczęśliwego ich końca. No cóż, nie udało się wtedy - Episkopat zagonił ich skutecznie do stołu i sprezentował im demokrację... Dziś też nie pracuję ani dla TVN pana Waltera, ani dla międzynarodowego kapitału, ani dla Moskwy, ani dla Watykanu...

Kiedy Kaczyński doradzał Wałęsie w czasach Magdalenki organizowałem nielegalne happeningi Pomarańczowej Alternatywy z udziałem pomocy międzynarodowej. Także na granicy polsko-czeskiej w XX rocznicę inwazji na Czechosłowację. Rozumiem więc doskonale moich kolegów z Niemiec i innych bratnich krajów Europy, którzy dziś solidaryzują się z Polakami i zamierzają nas odwiedzić większą gromadą na Paradzie Równości. Rozumiem doskonale ich obywatelskie oburzenie, kiedy komuś słabszemu dzieje się krzywda. Jako niepoprawny cyklista potrafię docenić ich gest. Pan WszechMinister tego nie rozumie? Ależ to bardzo proste! Wystarczy się pochylić i otworzyć swoje gościnne polskie serce...

Widziałem całkiem niedawno jak pięknie pochylał się Pan w Toruniu. Czyli jednak Pan potrafi! Moje serce wzdycha więc do takiego Giertycha, który umie się pięknie z empatią pochylić nad bliźnim o niższym statusie. Nie jak surowy ojciec, który grozi chłostą w szkolnej ławce. To już raczej domena WszechKoalicjantów z PiS. Zamiast straszyć, wypada pogłaskać pogłówce i dać kilka dobrych rad na nowe, ciekawe czasy. Zatem ciąg dalszy programu "Radzimy Ministrom":

Kochany Panie Ministrze - proszę nie ranić naszych uczuć obywatelskich! Proszę nie deprawować uczniów i nie zwalniać ich z lekcji na WszechWagary. Uczniowie stracą przez to moralny wektor i przestaną traktować szkołę poważnie.

Już kiedyś zapędzano "chętnych" na pochody pierwszomajowe. Kazano im machać chorągiewkami w czasie wizyt głów zaprzyjaźnionych mocarstw, związanych politycznymi paktami o "wiecznej przyjaźni". Wiemy jak takie cyrki się kończą.

Jako rodzic dwójki młodych uczniów jestem pełen obaw o przyszłość młodego pokolenia... Kiedy panowie WszechMinistrowie będą im wbijać do głów podstawy WszechMiłosierdzia w stylu Pardy i Wierzejskiego, mogą nastąpić poważne problemy z etyką w szkołach. To właśnie bardzo rani moje uczucia obywatelskie, ponieważ społeczeństwo pozbawione etyki, złożone wyłącznie z karnych WszechKibiców nie będzie w stanie zbudować niczego dobrego w przyszłości. A przecież nasze szkoły są dobrem publicznym...

Dlatego modlę się codziennie na swój niedoskonały sposób za Pana Romana i namawiam do tego samego licealistów. Mam nadzieję, że nasze modły szybko przeniosą się na ulice wszystkich polskich miast. Jest Pan najlepszym Ministrem Edukacji, jaki mógł nam wszystkim się trafić! Rychło w czas! Niczym wyniosła Latarnia Morska w mrokach chaosu, wskazuje Pan swym światłem drogę ucieczki na pełne morze... Navigare necesse est.

Jeśli pragnie Pan zwycięstwa prawdziwej moralności, niech Pan stara się nadal trzymać prosto, niech Pan będzie z nami szczery... Niech Pan nie ustaje w wysiłkach i wspiera naszą młodzież swoim wielkim jak Pałac Kultury autorytetem. Z Pana pomocą niech wszystkie młode istoty zostaną uwolnione od cierpienia wątpliwości. Niech Pan będzie zarzewiem wyzwalającym bunt i wyrywającym młode serca z marazmu! Do widzenia już niedługo na ulicach polskich miast!

Robert Jezierski

KosmoPolak
Zieloni 2004
Wolny Wrocław

PS. I proszę nie zapomnieć o tym GEJO-BOMBERZE, którego zrodziła nasza ojczysta ziemia ostatniej wyborczej jesieni... Należy mu się zero tolerancji!
*Autor (robert@eko.org.pl) jest działaczem niezależnym, członkiem zespołu ZIELONI.ORG.PL
Więcej o autorze:
http://www.zieloni2004.pl/portal/index.php?s1=robert_jezierski