Przypominam sobie stosunek mediów do rządu AWS. Od początku był to stosunek bandziora do staruszki w ciemnej uliczce - media glanowały staruszkę tak długo, aż bez oporu dała sobie wyrwać złoty ząb. Przy okazji w niebyt popłynęła, jako partia dysponująca stosownym poparciem społecznym - Unia Wolności.
Nie szczególnie żałuję AWS-u - od początku wisiało nad nim widmo TKM. Także UW bez rozterek nie poddaje się ocenie: elity opozycji i podziemia, które wzięły na siebie ciężar okrągłego stołu, wsparły reformę Balcerowicza, która wyprowadziła gospodarkę na drogę nie białoruską, ale zarazem - krycie postkomuny z agentami, krycie lewej prywatyzacji, także - zdaje się - nie bez rozdawania kart przez agenturę, pochłanianie Demokratów PL przez SLD, rysujący się na horyzoncie sojusz z PO z SLD pod auspicjami Komorowskiego z b. prezydentem Warszawy Piskorskim - wszystko to są zjawiska zniechęcające.

PiS doszedł do władzy pod hasłami wywrócenia obecnego systemu stratyfikacji społecznej. Na dobrą sprawę większość dotychczas wyklutych w odrodzonej RP znalazła się na celowniku. Ponieważ młotem ma być wytaczanie procesów za ubiegłe przewały, a w kryciu ich wymiar sprawiedliwości odgrywał dotychczas rolę kluczową, to przemiany w pierwszym rzędzie dotyczą służb specjalnych, to się dzieje względnie dyskretnie, i właśnie wymiar sprawiedliwości - z wielkim dziś hukiem.

O kontrataku Piskorskiego wewnątrz PO, z Komorowskim jako sztandarem, jako o fakcie pewnym, dowiedziałem się wczesną wiosną ur., a ponieważ w tych sprawach nie należę do najlepiej poinformowanych, to zakładam, że dużo wcześniej zasłyszane pogłoski były prawdziwe. Patrząc na ten chór mediów pracowicie dziś wybielający, niegdyś za pośrednictwem tych samych mediów załatwionego Piskorskiego, dochodzę do wniosku, że uprzednio stanowił on zagrożenie dla SLD mającego w czasie końcówki AWS większe wpływy w mediach (a już z pewnością - do spółki z UW), niż PO, zaś po kompromitacji SLD nagle okazał się czynnikiem niezbędnym.

Za rządów AWS telewizyjne dzienniki informacyjne nieodmiennie zaczynały się od paskudnej informacji, że matka zabiła dziecko, pijany kierowca zderzył się z trzeźwym, a już w najspokojniejszym dniu - ktoś umarł na zawał pomimo, że karetka dojechała i ratownicy podjęli reanimację (ja to pamiętam - kto nie pamięta, to nie uwierzy!). Na razie dostrzegam mozolne pięcie się w górę tych rewelacji - mają one utrwalać w świadomości widzów, że wypadło im żyć w miejscu nie do życia.

Dzisiejsze media prywatne, z wyjątkiem kilku tytułów nie zabiegających o image bezstronnych, prowadzą wojnę z PiS-em. W roli harcowniczki, z granatem w zębach, biega Monika Olejnik. Nic nie kamufluje - do Rokity wręcz się przymila i nawet nie gniewa się, gdy ten ją publicznie ofuknie, za to wszystkim politykom PiS po prostu nieustannie agresywnie przerywa. W skutek tego przestaje być dziennikarką popularną wśród publiczności. Jej poświęcenie jest doprawdy wielkie. Zasłużyła na urząd Elektronicznej Przodownicy Komsomołu Medialnego. Przyda się jej synekura - niedługo zostanie wprawdzie z zarobioną forsą, ale bez twarzy, którą da się za większe pieniądze gdziekolwiek sprzedać. No ale widać - ona sobie wykalkulowała, że to się opłaci.

dorian

Komentarze

Pemba | 2006-03-04 05:13

Ciekawy pogląd, że przejście z SLD do Demokratów 2 osób (słownie dwóch osób) to "pochłnianie Demokratów PL przez SLD". Jeśli zaś wiadomo autorowi o istnieniu "lewej prywatyzacji", to powinien powidomić prokuraturę. Co zaś do ataku mediów na PiS, to może po prostu działania tej formacji są tak głupie i szkodliwe, że trzeba je atakować. Nie przyszło to Panu do głowy?