Z braćmi Kaczyńskimi łączy mnie wiele. Jesteśmy rówieśnikami, wywodzimy się tak samo z szeroko pojętego ruchu oporu przeciw komunie (WZZ, Solidarności, podziemia wojny polsko-jaruzelskiej). Ale chyba znacznie więcej nas dzieli. Bracia Kaczyńscy nie mają prawa jazdy, nie znają angielskiego, nie posługują się komputerem i Internetem, za granicą bywali do niedawna tylko w „Czeskich Tatrach” (które na prawdę są Słowackie). Zważywszy, że nie są to starcy, zdumiewa ich brak ciekawości świata, brak chęci uczenia się, dowiadywania.

I tu przechodzimy do rzeczy, do spraw edukacji. Utworzony przez braci Kaczyńskich rząd strzela edukacyjnymi pomysłami (właściwie to anty edukacyjnymi). Oto rok szkolny ma być krótszy! Po co tyle się uczyć? Skracamy, bez konsultacji z pedagogami, bez analiz – dekretem – krótko, szybko i bez sensu. Miejsce Polaków w rankingu edukacji, jedno z ostatnich w Europie, trzeba utrwalić na długo.


Pomysł kolejny: podręczniki szkolne mają być dwa razy tańsze! Podręcznik to książka, a książka ma pewną strukturę kosztów produkcji. Przy dużych nakładach blisko sto procent kosztu stanowią papier i druk. Jak zrobić dwa razy tańszą książkę? Trzeba zrobić cieńszą i trzeba zrobić ją gorzej. Zrezygnować z koloru, zmniejszyć ilość ilustracji, zmniejszyć stopień pisma (będzie gorzej się czytać). Ale i to nie wiele da. Trzeba radykalnie zmniejszyć ilość stron, a więc ograniczyć treść. Tak więc tańszy podręcznik musi zwierać mniej informacji, ćwiczeń, ilustracji. To musi być po prostu dużo gorszy podręcznik. Dzieci będą się uczyć taniej, ale i gorzej, aby nie powiedzieć głupiej.


Oto ma powstać w ministerstwie edukacji specjalny instytut od wychowania. Wedle jego pomysłodawców będą tam realizowane „wartości” takie jak „wychowanie w posłuszeństwie” i „narodowej tradycji”. Realizowane będą tam koncepcje Marka Jurka i Stanisława Sławińskiego (zwolenników bicia dzieci) oraz Ryszarda Legutki (zwolennika bicia dzieci i ich matek).


Budżet państwa będzie też dofinansowywał szkoły i uczelnie „katolickie”. Nie te, które potrzebują dofinansowania, tylko ideologicznie słuszne.


Zastanawiałem się, o co w tym wszystkim chodzi. I nagle przypomniała mi się pewna rozmowa sprzed lat. Rozmawiałem z lokalnym liderem jednej z partii komunistycznych w Kalkucie, w Indiach. Partia ta zawzięcie zwalczała reformy gospodarcze premiera Rao. Gdy spytałem, czemu to robi, uzyskałem odpowiedź: „Musimy dbać, by nie zmalały obszary nędzy, bo to nasz główny elektorat”.


Czyżby obecna ekipa rządząca w Polsce kierowała się tą samą zasadą? Czyżby dbała, by nie zmalały obszary głupoty, bo to też elektorat?


Krzysztof Łoziński<?xml:namespace prefix = o ns = "urn:schemas-microsoft-com:office:office" />

Komentarze

januszem | 2006-01-09 10:13

Trudno mi nie zgodzić się z tym tekstem. Jeszcze trudniej pogodzić się, że tylko tyle na temat braci Kaczyńskich mogę przeczytać.Mam pytanie w jakim ustroju przyszło mi żyć po ostatnich wyborach:Zarówno Sejm i Senat oraz Prezydent wybrani zostali mniejszością uprawnionych do głosowania i czy wobec tego w OGÓLE mają mandat do rządzenia?Na moją logikę, mają mandat do administrowania krajem do czasu nowych wyborów, które powinny odbyć się w ciągu roku. W Konstytucja takiej sytuacji nie przewidziano. Czy taka sytuacja jest w innych demokratycznych państwach przewidziana?Przecież to co bracia Kaczyńscy robią wygląda na zamach stanu.- Jaka IV Rzeczypospolita? Gdyby Obywatele zaakceptowali taką propozycję, to gremialnie przyszli by do urn wyborczych. Zrobili dokładnie odwrotnie, czyli sobie nie życzą. Art. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej mówi wyraźnie:&#8221;Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli&#8221;. Kaczyńscy to nie są wszyscy obywatele.- Kto upoważnił Prezydenta do rządzenia dekretami? Konstytucja nie przewiduje takiej formy rządzenia, więc likwidacja np. ...

Minimax | 2006-01-10 02:25

12 sierpnia 1930 roku Roman Dmowski Pisał do Ignacego Chrzanowskiego:&quot; Wierzę w Polskę dopóty, dopóki są w Niej analfabeci&quot;. Myśl owa powinna sie znależć na cokole projektowanego pomnika Wielkiego Polaka.