Po ataku na WTC, podobnie jak po Smoleńsku, pojawiło się wiele bzdurnych teorii spiskowych, co zresztą jest charakterystyczne dla takich spektakularnych wydarzeń na całym świecie. Niektóre z nich wynikały z uprzedzeń, niektóre z niewiedzy, ale część z nich, podobnie jak i w przypadku Smoleńska, jest po prostu celowym fałszerstwem dla celów politycznych lub populistycznych.
Jedną z nich jest teoria o rzekomym przecięciu przez samolot stalowej konstrukcji budynku i wleceniu samolotu w całości do środka. Są nawet tacy, jak Jarosław Kaczyński, którzy twierdzą, że samolot wyleciał w całości z drugiej strony. Są to bzdury. Zadałem sobie trud prześledzenia tej teorii, bo jest w Polsce wykorzystywana do robienia ludziom wody z mózgu. Przejrzałem też dokładnie mnóstwo zdjęć i filmów publikowanych tamtego dnia w mediach. Na żadnym nie widać tego, co ta teoria głosi: samolotu w całości przecinającego konstrukcję.

  1. Na żadnym z autentycznych zdjęć tego wydarzenia nie widać przecinania, lub łamania konstrukcji budynku przez samolot. Zdjęcia na pewno autentyczne rozpoznaje się po tym, że były publikowane na bieżąco, tego samego dnia, przez telewizje i gazety. Na żadnym z tych zdjęć nie widać konstrukcji budynku, ani całej, ani połamanej. Widać tylko zewnętrzną ścianę osłonową z lekkiej konstrukcji profili aluminiowych, szkła i kompozytów. Konstrukcja budynku znajduje się nieco głębiej, niż ta ściana osłonowa i nie jest widoczna. Na żadnym z tych autentycznych zdjęć nie widać, co jest dalej we wnętrzu budynku, bo zasłania to albo ogień, albo gęsty dym. Na tych zdjęciach widać tylko samolot w całości tuż przed uderzeniem w budynek, a następnie chmurę ognia wybuchu paliwa lotniczego. Żaden samolot nie wylatuje też z drugiej strony.
  2. Do zdjęć publikowanych później należy podchodzić z rezerwą, bo był czas by je zmanipulować, co w dzisiejszych programach graficznych nie jest specjalnie trudne, nawet w takich programach popularnych jak Fotoshop, czy 3D Max. Tym bardziej dla profesjonalnego studia graficznego, gdzie na co dzień robi się do reklam z trzech zdjęć różnych modelek jedną wyglądającą jak bóstwo z kosmosu, nie mówiąc już o efektach specjalnych do filmów. Jeżeli bohaterowie Matrixa latają w powietrzu to i samolot może przelecieć przez budynek.
  3. Część zdjęć dostępnych w Internecie została z całą pewnością zmanipulowana. Można to łatwo stwierdzić porównując je ze zdjęciami autentycznymi. Na niektórych z nich, zamiast dymu i ognia wydobywającego się z wyrwy w ścianie budynku, bezczelnie domalowano w Fotoshopie czarną plamę, sugerującą dziurę na wylot. Pojawił się też filmik zrobiony w programie LS Dyna 3D, w którym „widać", jak samolot wlatuje cały, przecinając konstrukcję budynku. Tyle, że autor tego fałszerstwa spartolił robotę, bo: widać, że jest to grafika, a nie film; stalowe słupy konstrukcji wyginają się w sposób niezgodny z prawami fizyki; co gorsza wyginają się WCZEŚNIEJ, niż samolot w nie uderza. Takich różnych fałszywych zdjęć i filmików można znaleźć w Internecie całe mnóstwo i nie ma sensu się nimi podniecać. Dowodzą one tylko możliwości dzisiejszych programów graficznych i niczego więcej.
  4. Teorii o przecięciu konstrukcji przez samolot przeczą też prawa fizyki i fakty. Gdyby rzeczywiście, jak niektórzy głoszą, samolot przeciął znaczą część filarów konstrukcji, budynek zawaliłby się natychmiast, a nie dopiero po dłuższym czasie. Ten czas, który upłynął między uderzeniem samolotu, a zawaleniem się budynku, świadczy o tym, że przyczyną zawalenia się było co innego, niż tyko rzekome przecięcie konstrukcji. Był nim pożar i temperatura, w której stal staje się  miękka, a beton zamienia się w proszek.
  5. Często pojawia się argument, że pożar nie mógł być przyczyną zawalenia, bo konstrukcja budynku była obliczona na wytrzymanie pożaru. Tak, ale zwykłego pożaru, w którym palą się meble, wykładziny, papiery itp., a nie 14 ton paliwa lotniczego. Ilość ciepła wytworzonego przez pożar takiej ilości paliwa musiała być znacznie większa, niż przewidują wszelkie budowlane normy przeciwpożarowe.
  6. Na kolejnych ujęciach sfilmowanych przez telewizję, w odstępach mikrosekund, widać najpierw cały samolot przed uderzeniem, ale tuż przed elewacją, a następnie ogromną eksplozję paliwa lotniczego. Samego momentu uderzenia nikt nie zarejestrował. Do tego trzeba by ultraszybkiej kamery, której przecież nikt tam nie miał. Oczywiście na YuTube można obejrzeć filmy sfałszowane, ale na to nic nie poradzę. Technologia fałszowania jest powszechnie dostępna.
  7. Skąd się wzięła ta eksplozja paliwa? No stąd, że samolot się  właśnie w drobny mak rozleciał. Gdyby, jak chce Kaczyński, przeleciał w całości „i skrzydła mu nie odpadały", paliwo nie mogłoby eksplodować. A dlaczego się rozleciał? Dlatego, że wbrew tej spiskowej teorii nie wytrzymał zderzenia z konstrukcją budynku. Jest to zresztą logiczne: blachy poszycia grubości 1,2 milimetra i profile nośne skrzydła grubości 2-3 milimetry, wszystko z duraluminium, nie mogą wytrzymać zderzenia ze stalowym profilem grubości ok. 30-40 cm, czyli ponad sto razy większej i ze znacznie mocniejszego materiału.
I już na koniec. Większość ludzi myśli, że jak coś widzi na zdjęciu, lub na filmie, to jest to prawda. Przypomnę, iż niemal wszystkie dialogi na filmach fabularnych są montowane z fragmentów kilku nagrań i wcale tego nie widać. Prawie wszystkie zdjęcia reklamowe poddawane są intensywnej obróbce graficznej i też tego nie widać. Montaż może wykryć fachowiec przy dużym powiększeniu, ale musi dysponować zdjęciem w dużej rozdzielczości. Zdjęcia dostępne w Internecie są tak małej rozdzielczości, że nawet brutalnego amatorskiego montażu (klej-nożyczki) na nich nie widać.

Po każdym tak spektakularnym wydarzeniu, jak atak na WTC, katastrofa Smoleńska itp., głosiciele teorii spiskowych, populiści, demagodzy i szarlatani zlatują się całymi stadami. Często wykorzystują ich politycy do swoich celów. Powstają nawet całe zespoły, których jedynym celem jest przedstawienie fałszywej wersji wydarzenia, czego najlepszym przykładem jest zespół Macierewicza. Powstają też liczne filmy dokumentalne robione pod tezę, które bezkrytycznie emitują różne telewizje. Fachowe raporty takie jak komisji Millera, czy amerykańskiej komisji badającej katastrofę WTC, zawsze będą przez nich kontestowane.

Podsumuję rzecz wierszykiem:

Prawda prawdą,
Bzdura bzdurą,
Ale bzdura zawsze górą.
Noc zmarnujesz,
Pióro stępisz,
Ale bzdury nie wytępisz.
Możesz skończyć trzy Harwardy,
MBA i dwie Sorbony
Dureń w bzdurę uzbrojony
Nigdy racji twych nie kupi
I ogłosi, żeś ty głupi.

Krzysztof Łoziński