Działaczka na rzecz praw człowieka Tran Thi Nga brutalnie pobita przez milicję na oczach własnych dzieci.

Kolejną ofiarą komunistycznej bezpieki jest matka małych dzieci, bestialsko pobita w biały dzień, na ulicy.


25 maja 2014 roku koło godziny 16., na Tran Thi Nga wracającą ze spotkania z działaczami na rzecz praw człowieka, napadli funkcjonariusze milicji. Rozpoznała trzech z pośród pięciu napastników, ponieważ nie raz już brali udział w jej inwigilacji. Tran Thi Nga była bita grubymi, metalowymi prętami, wskutek czego doznała wielokrotnych złamań kości. Ofiara napadu musiała natychmiast być operowana w miejscowym szpitalu. Wśród wielu naocznych świadków byli także jej synowie w wieku 2 oraz 4 lat.
 
Od 2010 roku, odkąd Tran Thi Nga zabrała głos w sprawie praw człowieka i demokracji w Wietnamie, kobieta oraz jej krewni stali się celem represji ze strony władz. Milicyjne nękanie osiąga charakter zbrodniczy: ofiara została zgwałcona w komisariacie milicji ludowej, pobita, kiedy była ciężarną, także po brzuchu. Bezpieka groziła śmiercią jej matki, rozpowszechniała ulotki, zawierające treści mające ją oczernić, kradzież przez funkcjonariuszy przedmiotów znacznej wartości, a także dewastacja mieszkania i nękali przy użyciu takich metod, jak wlewanie do mieszkania cuchnących płynów.
 
Tran Thi Nga jest chrześcijanką, aktywną działaczką stowarzyszenia Vietnamese Women for Human Rights Group, należącego do grona instytucji szczególnie zaciekle zwalczanych przez dyktaturę.
 
Polityczne prześladowania spotykają się z co raz odważniej formułowanym sprzeciwem ze strony społeczeństwa, także tych jego kręgów, które odnoszą się z rezerwą do zasady jawnej opozycji wobec totalitarnej władzy. Co raz częściej ofiary prześladowań otrzymują pomoc, także materialną na skutek zupełnie spontanicznych akcji społecznych.
 
Vietnam Human Rights News