Zbulwersował mnie artykuł w New York Times, ochoczo podchwycony przez część polskiej prasy, o tym, że rzekomo NATO przegrywa w Afganistanie. Uważam, że jest dokładnie odwrotnie.
Publicysta New York Times oparł się na tym, że chwilowo wzrosła aktywność talibów na afgańskim froncie i wyciągnął powyższy wniosek. Tymczasem, po upływie 7 lat od zwycięstwa Sojuszu Północnego i wsparcia go przez USA oraz NATO, talibowie nadal nie mają armii, tylko jej niedobitki. 7 lat temu mieli regularne oddziały, czołgi, artylerię, nawet helikoptery. Obecnie mają najwyżej kilkudziesięcioosobowe, a przeważnie jeszcze mniejsze, grupy źle uzbrojonych i źle dowodzonych fanatyków, którzy prze całe te 7 lat nie byli zdolni do prawdziwej dużej akcji na skalę mogąca zagrozić pozycji NATO lub afgańskiego rządu. Prowincje, w których działają talibowie stanowią najwyżej ok. 20 procent powierzchni kraju i w dużej części są to niemal bezludne bezdroża Hindukuszu. W dodatku NATO posiada bardzo duże rezerwy ludzi i sprzętu a jego przeciwnicy nie mają już rezerw żadnych. Gdzie więc to zwycięstwo talibów?

Odpowiedzmy sobie na pytanie: czy talibowie są w stanie zająć duże miasto lub dużą bazę wojsk NATO, np. Baghram? Z całą pewnością nie. Przez całe te 7 lat ani razu nie odnotowano na tyle dużego i na tyle uzbrojonego oddziału talibów, by mógł tego dokonać. Do tego trzeba nie kilkudziesięciu, nie kilkuset, lecz kilku tysięcy ludzi. Tymczasem całe siły talibów to kilka tysięcy ludzi uzbrojonych tylko w kałasze i wyrzutnie RGP. Talibowie mogą podkładać miny na drogach, robić zamachy terrorystyczne, atakować słabo bronione wsie lub małe patrole, ale to znacznie za mało do wygrania wojny.

Podobnie zła jest sytuacja całej al Kaidy. Od czasu zamachu na World Tade Center terrorystom z al Kaidy nie udało się przeprowadzić ani jednego zamachu w USA. Zdołali dokonać tylko dwóch poważnych zamachów w Europie. Skoncentrowali się więc na bezbronnej ludności Iraku i to był ich największy błąd. Siła al Kaidy wynikała z jej odwoływania się do religii, dzięki czemu popierała ją istotna część ludności krajów islamskich. Ale po setkach zamachów w Iraku, w których ginęli najczęściej nie amerykańscy żołnierze, tylko bezbronni iraccy cywile, społeczeństwa islamskie zaczęły się od terrorystów odwracać. Ludzie po prostu zaczynają rozumieć, że al Kaida jest w pierwszej kolejności ich wrogiem, a dopiero w dalszej kolejności wrogiem Ameryki i Zachodu. Ci ludzie są już tym wszystkim zmęczeni, chcą wreszcie normalnie żyć, a nie ginąć w zamachach, chcą nie bać się pójść do meczetu czy na targ.

Rezultat jest taki, że liczba ataków al. Kaidy systematycznie spada. Al Kaida straciła w wyniku wojny w Afganistanie swoje bazy, centra rekrutacji, obozy szkoleniowe. Jej przywódcy są stopniowo wyłapywani a pozostali muszą sporo czasu poświęcać na ukrywanie się. Al. Kaida przegrywa i za kilka lat będzie już historią. A chwilowy wzrost aktywności talibów i ich nieliczne sukcesy w drobnych potyczkach to stanowczo za mało, by mówić o tym, że NATO przegrywa wojnę. Jak można przegrywać wojnę nie poniósłszy istotnych strat, nie straciwszy istotnego terytorium, nie oddawszy żadnego dużego miasta i nie przegrawszy żadnej dużej bitwy? Niektórym publicystom życzę więcej umiaru i zastanowienia.

Krzysztof Łoziński

Komentarze

mauolat | 2008-09-07 01:36

Co na dzień dzisiejszy potrafi Al-Kaida. Obejrzyjcie państwo ten materiał do końca. Nie jest on przeznaczony dla osób wrażliwych. Jednakowoż człowiek wykształcony powinien znać prawdęhttp://www.youtube.com/watch?v=ACTzUGGqMyg&feature=related

pemba | 2008-09-15 21:06

Jakie by nie było okrucieństwo terrorystów nie sa oni w stanie zadć istotnych strat USA i NATO. Przez wszystkie lata istnienia al Kaida zadała USA mniejsze straty niż armia japońska w ciągu jednej godziny walki na prykład na Guandalcanal, Saipan lub Okinaiwe. Podobnie wobec innych państw NATO. W Londynie al Kaida zniszczyła kilka wagonów metrra i jeden autobus. W czasie II wojny światowej lotnictwo niemieckie niszczyło co noc dziesiątki budynków i co? Wielka Brytania przetrwała. A w USA 11 wraześnia terrryści zniszczyli 5 budynków. Budynków w USA są milliony. Wszystkie ataki terrrystow szkodzą USA mniej niż słoniowi ukąszenie komara.