25 lipca 2008 r.
Koledzy z BAJ zorganizowali Bajynki (odpowiednik dożynek). Odbyło się jak zwykle, to znaczy zarząd biwaku, gdzie miały się odbyć uroczystości w ostaniej chwili odmówił. Ale! Koledzy znaleźli inne miejsce i dalej wszystko poszło jak z płatka.
Uczestnicy mieli wydać antygazetę, czyli coś na kształt gazety państwowej, gdzie cała prawda ogranicza się do tytułu i winiety. Urządzono też defiladę w sowieckim stylu z przemówieniami w tymże stylu utrzymanymi, a potem były tańce średniowieczne i śpiewali białoruscy bardowie. Zabrakło bat´ki. A szkoda, świetnie gra na harmoszce, a przemówienia w sowieckim stylu to jego specjalność.

Generalnie, chodziło o to, żeby pośmiać się do rozpuku z reżimu i nie chodzić z nosem na kwintę.

Radosław Januszewski