Korespondencja z Peru
Przed wyjazdem z Polski ktoś prosił mnie, abym napisał, co w Peru wiedzą o Polsce.
Od dwóch tygodni podróżuję i rozmawiam z ludźmi. Nie tylko z ludźmi z Peru ale i z turystami ze wszystkich możliwych krajów. Pierwsze wrażenie jest smutne.
- Jesteście z Polski? To u was jest ten śmieszny rząd?
- Czy oni naprawdę nie mają konta w banku i prawa jazdy?
- Jak się nazywa ta śmieszna wasza minister, co po angielsku mówi, ale nie rozumie?
Określenia na nasz ostatni rząd i ostatnie 2 lata to najczęściej: kabaret, opera, szaleństwo...

O tym, ze rząd już się zmienił, najczęściej nie wiedzą. Jeżeli ktoś jeszcze nie rozumie, że PiS zrobił z Polski międzynarodowe pośmiewisko, to powinien się trochę przejechać do dalekiego kraju i pogadać z ludźmi. Oni tu prawie nic nie wiedzą o Polsce, ale wiedzą, że Polską rządzą ludzie, z których cały świat się śmieje. Turyści z Europy wiedzą trochę więcej, ale nie wszyscy kojarzą Solidarność, jeszcze mniej Lecha Wałęsę. Za to wszyscy wiedzą, że: ´you have a stupid prime minister´, ´your goverment is crazy´, ´this twings are smaler then 1,5 meter, its true?´. Mniej więcej to samo wiedzą Peruwiańczycy, choć wielu z nich nie wie, gdzie jest Polska.
A co Peruwiańczycy wiedzą poza tym? Dobrze wspominają polskich inżynierów, którzy tu budowali drogi, mosty i koleje, nie tylko Bronisława Malinowskiego. O tym, że kanion Colca zdobyli w 1980 roku polscy kajakarze wiedzą tylko tutejsi Polacy i nieliczni przewodnicy. Nasz przewodnik po Colca nie wiedział. O tym, że w latach 30. Polacy zdobywali największe szczyty Andów nikt z moich rozmówców nie słyszał. Tylko jeden wiedział, że na Aconcagua jest Lodowiec Polaków, choć to nie w Peru.
Jedna jest rzecz pozytywna. Powszechnie kochają Polskiego Papieża, a raczej nie lubią Ratzingera. W kawiarence internetowej, z której piszę, wisi portret Karola Wojtyły (ulica Calle Jerusalen w Areqipa). Nasz przewodnik po Areqipie, młody chłopak, nosi w portfelu jego zdjęcie.
A poza tym, czym żyje Peru? Nasz przewodnik do Kanionu Colca powiedział, że mieszkańcy Areqipy mają trzy problemy: trzęsienia ziemi, wulkany i podatki. Trudno, by przy tym interesowali się Polską.
Krzysztof Łoziński