Zebrano wystarczającą liczbę podpisów, żeby rozpatrzyć wniosek o wotum nieufności dla przewodniczącego parlamentu.
Po raz drugi w ciągu roku kalendarzowego, przewodniczącemu sejmu Litwy, Viktorasowi Muntianasowi, posłowie próbują udzielić wotum nieufności. W sejmie Litwy zebrano już wystarczającą liczbę głosów, żeby postawić wniosek o wotum nieufności dla przewodniczącego parlamentu.

Kwestia wotum nieufności pojawiła się po tym, jak litewski parlament z powodu rozbieżności nie był w stanie zatwierdzić porządku dnia. Dlatego też nie przyjęto szeregu ustaw i poprawek. Za pracę sejmu formalnie odpowiada jego przewodniczący.

Już jesienią 2006 r. Próbowano zgłosić wotum nieufności wobec Viktorasa Muntianasa. Wtedy jednak większość. posłów nie poparła tego pomysłu. Według regulaminu sejmu Litwy zgłaszać wniosek nieufności wobec przewodniczącego parlamentu można nie częściej niż raz podczas sesji. Należy też zauważyć, że 3 kwietnia posłowie nie poparli złożonego przez Litewską Partię Socjaldemokratyczną (Lietuvos Socialdemokratu Partija, LSDP) wniosku o samorozwiązanie parlamentu i przeprowadzenie wyborów nadzwyczajnych do sejmu, które mogłyby, w takim przypadku, odbyć się już latem tego roku.

Socjaldemokraci uzasadniają swój pogląd, że parlament powinien sam się rozwiązać i należy przeprowadzić wybory nadzwyczajne tym, że nie są w stanie przedłużyć porozumienia ze Związkiem Ojczyzny (konserwatyści), który będąc w opozycji, do tej pory popierał rząd mniejszościowy z socjaldemokratami na czele. Wybory do litewskiego parlamentu planowane są 12 października 2008 r.

Podczas dyskusji w I programie radia państwowego (Lietuvos Radijas), premier Litwy, socjaldemokrata Gediminas Kirkilas oświadczył, że rząd, któremu przewodzi nie może dalej pracować nie posiadając większości w sejmie i będąc nieustannie poddawanym „szantażowi" ze strony konserwatystów. Lider konserwatystów, z kolei, wiceprzewodniczący sejmu, przewodniczący komitetu do spraw Europy parlamentu litewskiego, Andrius Kubilius, oświadczył, że jego partia nie popiera decyzji socjaldemokratów, jako że ta siła polityczna nie jest w stanie sformułować stanowiska  w „najważniejszych sprawach państwowych".

Na przykład, wspomniał Kubilius, nie jest jasne stanowisko socjaldemokratów „w kwestii departamentu bezpieczeństwa państwa". Gedyminas Kirkilas zaoponował, że sam parlament nie przyjął dymisji dyrektora tego departamentu, Arvydasa Pociusa. „Dlaczego z tego powodu miałaby cierpieć praca rządu?" - zapytał premier.

Jak wiadomo, główną przeszkodą we współpracy konserwatystów z socjaldemokratami jest tak zwana sprawa departamentu bezpieczeństwa państwa, która trwa od jesieni 2006 r. Po tym, jak podczas głosowania w sprawie dymisji  szefa departamentu bezpieczeństwa państwa, Arvydasa Pociusa, frakcja socjaldemokratów wstrzymała się od głosu i dymisja nie została przegłosowana z powodu braku odpowiedniej liczby głosów, konserwatyści oświadczyli, że możliwe jest odebranie poparcia dla rządu mniejszościowego.


Podczas debat w państwowym radiu, na pytanie prowadzącego odpowiedzi udzielił także przedstawiciel sądu konstytucyjnego Litwy, który powiedział, że po przedterminowych wyborach parlamentarnych nowy sejm mógłby ogłosić przedterminowe wybory prezydenta Litwy. Tym samym, w przypadku pozytywnej decyzji w kwestii samorozwiązania parlamentu, na Litwie automatycznie zacząłby się kryzys parlamentarny i rządowy, jako że obecny gabinet w większości składa się z z posłów na sejm, a potem prawdopodobny byłby także kryzys prezydencki.

Zastanawiając się na temat perspektyw pracy rządu mniejszościowego, lider najsilniejszej partii opozycyjnej w sejmie Litwy, przewodniczący Partii Pracy (Darbo Partija, DP) Kestutis Daukscis oświadczył, że jemu cała ta sytuacja przypomina „skandal w rodzinie".

W sejmie Litwy socjaldemokratów jest 27 a konserwatystów 25. Cały sejm liczy 140 posłów.

Piątego kwietnia prezydent Litwy, Valdas Adamkus przeprowadził rozmowę z premierem Gediminasem Kirkilasem na temat sytuacji, jaka pojawiła się w sejmie Republiki Litwy. Jak oświadczyło biuro prasowe prezydenta Adamkusa, według słów głowy państwa, „społeczeństwo, widząc, co się dzieje w najwyższej władzy Litwy, demoralizuje się". Valdas Adamkus wyraził przekonanie, że polityczne ambicje sejmu nie powinny stać wyżej niż interesy państwa. W innym przypadku, zdaniem prezydenta, „burzy się zaufanie obywateli do państwa".

Roman Jakowlewski 
«Wider Europe» ( http://www.w-europe.org/)

Tłumaczył: Radosław Januszewski