Słowo na niedzielę: Stary człowiek chce już umrzeć

Wojciech Lemański | 2013-02-13

„A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela. A Duch Święty spoczywał na nim. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął je w objęcia, błogosławi Boga i mówił: Teraz o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju. Była tam również prorokini Anna. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy” / por. Łk 2,25-29 i 36-38 / [Czytaj dalej…]