O bezrobociu w Szydłowcu i Stalowej Woli oraz trzy dygresje

Piotr Rachtan | 2009-03-19

Hamowanie gospodarki odbija się najsilniej na rynku pracy. Polacy, jak wynika z badań, najbardziej boją się utraty zajęcia. Mają w świeżej wciąż pamięci ponad 20-procentowe bezrobocie sprzed niespełna 6 – 7 lat. Pracodawcy z reguły chętnie sięgają do zwolnień, bo uważają, że nie ma nic łatwiejszego, jak zwolnić, gdy ciężko i zatrudnić – gdy jest poprawa. Człowiek jest najłatwiej wymienialną częścią aparatu wytwórczego. [Czytaj dalej…]

Personel w kryzysie czy... kryzys z personelem?

Jolanta Porębska | 2009-03-05

Od wielu tygodni słyszymy i czytamy o kryzysie światowym i lokalnym. Media niemal co dzień alarmują na temat rosnącego bezrobocia i nowych zwolnień. Według danych MPiPS w drugiej połowie lutego br. bezrobocie w Polsce wynosiło ok. 10,5 procent. Dość wspomnieć, że przed akcesją do UE bez pracy pozostawało ponad 20 proc., a o kryzysie mowy nie było. W Urzędzie Pracy m.st. Warszawy w lutym było zgłoszonych ponad 2 tysiące miejsc pracy, głównie w księgowości i handlu. Na koniec tego roku część analityków przewiduje bezrobocie przewyższające 16 procent. Trudna sytuacja jest w wielu zakładach państwowych. „Dziennik" donosi, że nawet 20 procent pracowników branży motoryzacyjnej może stracić pracę. Równolegle toczą się dyskusje, czy i w jaki sposób chronić miejsca pracy. Na razie pozostają bez konkretnych odpowiedzi, jako że trudno tutaj o gotową receptę czy natychmiastowe, a jednocześnie skuteczne rozwiązania. [Czytaj dalej…]

Jechać na gapę czy grać w piramidę?

Piotr Rachtan | 2009-02-21

Rząd zdecydował, że przygotuje Polskę do kryzysu szukając oszczędności w budżecie i zaciskając pasa. Ministrowie przedstawili premierowi swoje plany oszczędnościowe, wojewodowie – swoje. Premier zachęcił też partie polityczne, by zrezygnowały z części dotacji budżetowych. Droga, można powiedzieć, klasyczna. Jeśli brakuje ci pieniędzy, masz wybór: pożyczyć od kogoś bądź ograniczyć mniej ważne wydatki, czekając lepszych czasów. [Czytaj dalej…]

Euro według PiS

Piotr Rachtan | 2009-01-08

Czołowi eksperci od finansów wypowiadają się chętnie o planie wprowadzenia euro w Polsce. Prezydent Lech Kaczyński uważa, że pełną suwerenność zapewni Polsce tylko narodowa waluta. Złoty jest zatem rękojmią niezależności i ekonomicznej samodzielności polski. Euro zaś ma - logicznie rozumując - naszą gospodarkę uzależnić. Od spekulantów zapewne. Prezydentowi nie przeszkadza, że nasza waluta, w połączeniu z deficytem budżetowym, ostatnio na szczęście coraz skuteczniej redukowanym, dla którego pokrycia trzeba sprzedawać papiery dłużne - jest doskonałym celem ataków spekulacyjnych. I ofiarą tych spekulantów już była nie raz. Urzeczywistnienie postulowanej przez prezydenta walutowej autarkii będzie prowadziło do wystawienia polskiej waluty na jeszcze większe niebezpieczeństwo, niż to występuje dzisiaj. Chyba, że Polska pójdzie krok dalej i całkowicie odizoluje swoją gospodarkę od świata, po którym grasują spekulanci, oligarchowie i rzecznicy układu. I inni wrogowie naszej ojczyzny. [Czytaj dalej…]