Ciąża - nie ciąża...

Arleta Niedźwiedzka | 2007-06-14

Zwykły dzień jak każdy inny. Beata po całym dniu pracy, wróciła do domu, targając siatę z zakupami zrobionymi w drodze powrotnej. W domu standardowo: kolacja, pranie, zmywanie i wraz z ukochanym zimne piwo i popcorn jako akompaniament do oglądanego filmu. Beata jest wszystkim znana z tego że lubi i potrafi wypić naprawdę litry piwa. Wybiła godzina 20:00, pora na zażycie nowych tabletek antykoncepcyjnych, przepisanych w celu wyleczenia choroby jajników, którą przed kilkoma miesiącami wykrył u niej ginekolog. Brzuch coraz większy, wydawałoby się że choroba zamiast zanikać - postępuje, ale to w końcu nie ona jest lekarzem i skoro ma brać te tabletki, to bierze. [Czytaj dalej…]

Kochanek śmierci

Joanna Kusy | 2007-05-22

Ciepły majowy sobotni wieczór w królewskim mieście Krakowie. Wesoła, inteligentna studentka filologii romańskiej z niecierpliwością wyczekiwała tego dnia. Miała w planach spotkanie z grupą znajomych ze studiów. Spodziewała się również wizyty przyjaciółki ze swojego rodzinnego miasta Gdańska. Kilka minut po ósmej czekała już na peronie. Spotkanie po latach dawało jej tyle optymizmu i tyle radości, że nie sposób tego ująć słowami. [Czytaj dalej…]

Koligacje

Marek Jastrząb | 2007-05-11

Tego zmierzchu za oknem rozszalał się wiatr. Stałem za szybą ochraniająca mnie od niego, oparty o parapet i słuchałem radia. Z drewnianej skrzynki płynął dźwięk fortepianowej sonaty; głęboki, bezpretensjonalny w swoim wyrazie, pobudzał mnie do myśli podobnych w tonie, do myśli, które wolno przepływały przez moją głowę, jeszcze senną, a już znajdującą się na pograniczu jawy, a już skłonną budzić się z drzemki. [Czytaj dalej…]

Polubić piwo to - małe piwo!

Marianna Dembińska | 2007-05-04

Gdy jak każda nastolatka eksperymentowałam z alkoholami, jeden wyjątkowo mi nie posmakował: piwo. Zapamiętałam jako gorzkie okropne pieniące się coś. Gdy dowiedziałam się, że jest dobre na nerki zrozumiałam dlaczego smakuje tak a nie inaczej: to lekarstwo. A lekarstwa zwykle bywają okropne smakowo. Honor Polki - patriotki ratowałam pijąc i zachwalając naszą wódkę. Trochę się wstydziłam tego, że ja, Polskę i co polskie wszechreklamująca, piwa nie brałam do ust (ale moja siostra ratowała honor rodziny). [Czytaj dalej…]

Ale, o co chodzi!?

Marianna Dembińska | 2007-04-18

Wiosna, proszę Państwa. Wiosna. Dla mnie wiosna zaczęła się w tym roku 15 stycznia. Nie żebym wyjechała do jakiegoś egzotycznego kraju. Przylecialam tego dnia do Warszawy, a ta no, może prócz kilku restauracji, egzotycznego przecież nic nie ma. Ale... wiosna, to nie tylko kwitnące kwiaty, ten słodko - słoneczny zapach w powietrzu, czy budzące się że snu zwierzęta. To nasz stan emocjonalny. Wiosna (ech! rodzaj żeński!) jest nieco kapryśna, zmienna, no i zapowiada, że będzie się się działo. Wiec się dzieje! (zawodowo się dzieje, zawodowo!) [Czytaj dalej…]

Względność naszych przekonań

Marek Jastrząb | 2007-04-04

Ostatnimi czasy deprymują mnie kłopoty z podejmowaniem arbitralnych rozstrzygnięć, prześladuje decydowanie o tym, który incydent jest główny, a z którego warto zrezygnować. Pewniki, za które teraz dałbym się posiekać, jutro, być może pod naciskiem słońca lub odmiennej fazy księżyca, zmienią swoje znaczenie, zostaną wydrwione, a to, co dzisiaj jest nagminne, obowiązujące, zwyczajowe, jutro straci modny kolor i zostanie wycofane z użytku. [Czytaj dalej…]

OPOWIEŚĆ O MARTUSI

Marek Jastrząb | 2007-03-26

IMartusia była kuzynką, córką siostry mojej Mamy, towarzyszką zabaw u dziadków, rówieśnicą, której nie lubiłem w dzieciństwie. Nie lubiłem, gdyż odznaczała się powagą, dojrzałością rozwiniętą nad wiek. W odróżnieniu ode mnie, była uparta i stanowcza. Uparta była ponad miarę. Kiedy wbiła sobie coś do głowy, nic nie mogło zawrócić jej z drogi. Powzięta przez nią decyzja musiała się zakończyć realizacją. I to realizacją udaną. Inne nie wchodziły w grę. [Czytaj dalej…]