„Zbieram na piwo”, chyba można to tak określić?

Arkadiusz Panasiuk | 2006-11-04

Zawsze daję drobne tym z ulicznych wesołków, którzy prosząc mówią wprost: „Zbieram na piwo”. Drugą kategorię osób, nad którą z ciekawością się pochylam, stanowią ci, którzy proszą, ale się krępują przyznać, bo gentlemani o kacu nie rozmawiają. W takim przypadku potrzebne jest onieśmielenie rozmówcy, ale z poszanowaniem jego godności: - Na piwko, a nie na jedzenie, bracie? – Wstyd przyznać... Takie postawienie sprawy zwykle buduje prawdziwe braterstwo, humanitaryzm nienabzdyczony, człowieczeństwo przyjazne. [Czytaj dalej…]