Reporter przy tym był (200)

Krzysztof Łoziński | 2011-06-23

  Nieproszeni goście koło naszego mazurskiego domu. Na krzaku czarnego bzu, 15 metrów od domu, osiadł wędrowny rój dzikich pszczół. To czarne coś na zdjęciu, to ok. 5 litrów pszczół. Nie znamy się na pszczołach i wolimy z nimi nie zadzierać. Od tego roku straż pożarna nie zajmuje się gniazdami pszczół, os, szerszeni i innych „bźdźągw". Od tego są prywatne firmy. Znalazłem taką przez Internet. Przyjechał pan z Giżycka. Opryskał pszczoły wodą, strącił je szczotką do pudełka, włożył do tego pudelka królową i reszta pszczół sama do pudełka wleciała. I po kłopocie.Krzysztof Łoziński [Czytaj dalej…]