Dziewictwo biologiczne i polityczne

Ewa Karbowska | 2008-07-03

Jak wiadomo każdemu, nawet średnio wykształconemu, człowiekowi, w niemal wszystkich kulturach i religiach, biologiczne dziewictwo było, a często jest do dzisiaj, czego skrajną - ale przecież nie jedyną -swoistą, niezbędną każdej niezamężnej dziewczynie, czy kobiecie, legitymacją przyzwoitości. Przykładem są przeprowadzane od ładnych kilku lat w krajach islamskich chirurgiczne operacje odtworzenia błony dziewiczej (kolejny poświęcony tej procedurze tekst p.t. „ Jesteś dziewicą, albo nikim" można było przeczytać, między innymi, na portalach internetowych Onet i fundacji FEMINOTEKA). Jeśli, nie będąc już dzieckiem, a nie będąc jeszcze mężatką, chciała uchodzić w swoim środowisku za osobę godną szacunku (zdolną do wyjścia za mąż, a już na pewno godną poślubienia człowieka uznawanego przez to właśnie środowisko za przyzwoitego) musiała być w każdej, sposobnej po temu chwili, być gotowa na poddanie się upokarzającej procedurze, często również publicznego, udowodnienia, że jest posiadaczką nienaruszonego hymenu. Wszak nie bez przyczyny grecki mitologiczny Hymen, to patron małżeństwa. [Czytaj dalej…]

SYSTEM

Marek Jastrząb | 2008-04-23

Nie uważam, by rozum służył do  wbijania gwoździ , choć niekiedy mam wrażenie, iż działania naszych polityków na to wskazują. Obserwuję ten przygnębiający proces wbijania ideologicznych gwoździ w narodowy mózg i upierdliwy sposób zakładania zepsutych drzwi do naszego lasu; śledzę nie od dziś i nie od dziś zalewam mnie krew, gdy biorę niechciany udział w laniu krokodylich łez, łez obłudnych, nieaktualnych, spóźnionych, jak dzisiejszy, przejmujący lament nad nieboszczykiem sprzed pięciuset lat (płacz oczyszcza nie tylko kanaliki łzowe, ale jest też doskonałym środkiem na przeczyszczenie naszych sfrustrowanych sumień. Na oczyszczenie ich z naszych sparciałych fobii, obsesji, ksenofobicznych farfocli. Ale działanie takie ma jeno płacz na czasie: PŁACZ, JEST BEZZWŁOCZNĄ REAKCJĄ: ODPOWIEDZIĄ NA JEGO PRZYCZYNĘ). [Czytaj dalej…]

Samobójczy atak bombowy podczas maratonu

Mirosław Naleziński | 2008-04-22

W dziale sportowym portalu Onet czytamy (7 kwietnia 2008) kolejno o krytykowanym Hamiltonie, o wielkiej charyzmie Kubicy, o trenerze bijącym swego piłkarza podczas  przerwy meczu, o "Kickerze" oceniającym Polaków,  o rezygnacji Michalczewskiego z ringu, o dobrze zarabiającej Radwańskiej. Czyli sport wraz z przyległościami. Na siódmym miejscu jednak coś dramatycznego - "Dramat piłkarza Ruchu", w którym napisano o czyimś zapaleniu prostaty i o "wyraźnie wstrząśniętym trenerze" z tego powodu.  Kiedy już myślimy, że przeczytaliśmy wszystkie (w tym najsmutniejsze) wieści ze świata sportu, na sam koniec lektury mamy zaskakujący tytuł - "Samobójczy atak bombowy podczas biegu maratońskiego". I co jest grane (że też słownictwem sportowym zapytam)? Po zapaleniu narządu mamy (w dziale sportowym?!) zapalenie ładunków wybuchowych? I tego opisu nie zamieszczono w serwisie głównym tylko dlatego, że masakra dotknęła sportowców i kibiców? [Czytaj dalej…]

Syndrom zwłok(i)

Mirosław Naleziński | 2008-04-08

Pewien Ital zapisał się na operację 10 lat temu, zatem odnotujmy z ponurą satysfakcją, że są jeszcze narody równie bałaganiarskie, co nasz. Ów pan padł ofiarą oszustwa, bowiem obiecano mu zoperować bark w ciągu trzech lat, jednak onże wdał się w drugą nierówną walkę bark w bark, tym razem z kostuchą, którą to walkę przegrał z kretesem 7 lat temu. Poległ zatem na obu frontach. Kiedy administracja kliniki uporała się wreszcie z wcześniejszymi szczęściarzami i zrobiła remanent w papierach, postanowiono uprzejmie poinformować barkowego pacjenta będącego w już wieloletniej (czasowej) zwłoce. Telefon z radosną dla byłego męża nowiną odebrała...wdowa i popadła w euforię, ale... szokową. Zwłoka z nowiną trwała na tyle długo, że poszerzyła swoje znaczenie... [Czytaj dalej…]