Przekropkowany Polsat News

Mirosław Naleziński | Felieton | | 2008-07-03

Po sobotnim wydaniu pierworodnego (syna) za żonę (określenie sugerowane w ramach propagowania równości płci w naszym języku; należy sporządzić spis tego typu zamienników!) i hucznym weselu (Noc Kupały) oraz po niedzielnych skromnych poprawinach, przyszedł jednodniowy okolicznościowy urlop. Gdzież wrodzone wścibstwo mogło znaleźć lepsze ujście, jeśli nie w nowo odkrytej (modna aluzja do działalności niejakiego Kolumba) telestacji Polsat News (pośród bogatej kolekcji w telewizji kablowej)? [Czytaj dalej…]

Nie lubił Ruskich... pierogów

Ewa Karbowska | Felieton | | 2008-07-03

Mój niegdysiejszy, bo sprzed mniej więcej 25 lat,  osobisty narzeczony bardzo nie lubił „Ruskich". Nie tak, żeby od razu za coś konkretnie, na przykład za ich „poczucie imperialności", czy za kilka nieciekawych epizodów ze wspólnej historii lub polityki (co i mnie się zdarza, choć tu przecież chodzi nie tyle o naród, co o konkretnych władców lub polityków, a najczęściej o - dosyć popularne skądinąd „dwa w jednym"). [Czytaj dalej…]

Dziewictwo biologiczne i polityczne

Ewa Karbowska | Felieton | | 2008-07-03

Jak wiadomo każdemu, nawet średnio wykształconemu, człowiekowi, w niemal wszystkich kulturach i religiach, biologiczne dziewictwo było, a często jest do dzisiaj, czego skrajną - ale przecież nie jedyną -swoistą, niezbędną każdej niezamężnej dziewczynie, czy kobiecie, legitymacją przyzwoitości. Przykładem są przeprowadzane od ładnych kilku lat w krajach islamskich chirurgiczne operacje odtworzenia błony dziewiczej (kolejny poświęcony tej procedurze tekst p.t. „ Jesteś dziewicą, albo nikim" można było przeczytać, między innymi, na portalach internetowych Onet i fundacji FEMINOTEKA). Jeśli, nie będąc już dzieckiem, a nie będąc jeszcze mężatką, chciała uchodzić w swoim środowisku za osobę godną szacunku (zdolną do wyjścia za mąż, a już na pewno godną poślubienia człowieka uznawanego przez to właśnie środowisko za przyzwoitego) musiała być w każdej, sposobnej po temu chwili, być gotowa na poddanie się upokarzającej procedurze, często również publicznego, udowodnienia, że jest posiadaczką nienaruszonego hymenu. Wszak nie bez przyczyny grecki mitologiczny Hymen, to patron małżeństwa. [Czytaj dalej…]

O syrenach, amuletach i zdradzieckiej ospie

Joanna Składanek | Reportaż | | 2008-07-03

W Afryce z powodu gruźlicy co minutę umiera jedna osoba. 11 milionów dzieci umiera zanim ukończy 5 lat. Do 2020 roku 68 milionów mieszkańców Czarnego Kontynentu zabije AIDS. Brak antidotum, odpowiedniej opieki medycznej i słabe warunki mieszkalne skutecznie przyspieszają niszczycielską działalność wirusów. W Ugandzie na 10 tysięcy mieszkańców przypada jeden doktor. Natomiast jeden tradycyjny zielarz przypada na 300 osób. Chociażby dlatego, tego drugiego odwiedzają wszyscy, bo w przeciwieństwie do lekarza... na wszystko znajdzie lekarstwo. [Czytaj dalej…]

List z poparciem dla Lecha Wałęsy

Polska | | 2008-07-02

Drogi Lechumy, którzy w latach 70-tych i 80-tych, rozproszeni po całym świecie, wspieraliśmy opozycję demokratyczną i Solidarność w Polsce, chcemy Cię zapewnić, że byłeś i pozostaniesz dla nas na zawsze symbolem i niepodważalnym przywódcą wielkiego zrywu Solidarności oraz nieugiętej postawy w trudnych latach stanu wojennego. Dla świata stałeś się pomnikiem symbolizującym demokratyczne i niepodległościowe przemiany w całej Europie Środkowej i Wschodniej, obalenia komunizmu i zburzenia berlińskiego muru. Dla nas byłeś jednak nie tylko postacią na cokole, ale przede wszystkim żywym człowiekiem, młodym robotnikiem, który w znojnej i niebezpiecznej walce z potężnym aparatem ucisku dorastał do roli Przywódcy Narodu. Byliśmy z Ciebie dumni, gdy Twoje nazwisko otwierało serca milionów ludzi na świecie i gabinety najważniejszych polityków. Zapewniamy Cię o naszym poparciu. Bądź zdrów, jesteś potrzebny Polsce i światu. Jesteśmy z Tobą.  [Czytaj dalej…]

DIMA - swój wśród obcych, obcy wśród swoich

Ewa Karbowska | Kultura | | 2008-07-02

A może akurat odwrotnie?  I jakie to ma znaczenie, oraz kogo to w ogóle obchodzi? Słowo i Dmitriju Strelnikoffie.Ten przydługi, trochę może epicki, a może zaledwie grafomański (niepotrzebne skreślić, według uznania) tytuł moich ,o Nim i Jego książce, refleksji, należy się Dmitrijowi Strelnikoffowi - (polska wersja pisowni imienia i nazwiska zgodna z wariantem stosowanym przez samego autora- ja osobiście, odwołując się do pisowni w języku oryginału, zapisałabym je nieco inaczej, ale co tam, nie moje imię, nie moje nazwisko, sprawa więc także niekoniecznie moja) jak nikomu innemu. Należy mu się mianowicie wcale nie dlatego, że jest prawie tak w swej długości - bo co do sensowności, to już nie mnie sądzić - jak pierwsze, a może nawet i drugie, zdanie niniejszego tekstu. Dmitrij Strelnikoff zasługuje na długaśny tytuł poświęconego Mu artykułu przede wszystkim dlatego, że jedynie tak rozbudowany nagłówek wydaje się być adekwatnie obszerny, naturalnie wobec listy Jego rozległych talentów. [Czytaj dalej…]

Huascaran i tragedia Yungai

Krzysztof Łoziński | Opisy do galerii zdjęć | | 2008-07-02

Huascaran (6768 m) w paśmie Coldiliera Blanca jest najwyższym szczytem Peru i jednym z najwyższych w Andach. Jego potężna, skalno lodowa, ściana wznosi się o ponad 3 kilometry powyżej dna doliny. U stóp tej ściany leżało kiedyś miasteczko Yungai. W 1970 roku nastąpiło silne trzęsienie ziemi (7,7 stopni w skali Richtera). W Peru zginęło wówczas 80 tysięcy osób, w miasteczku Huaraz, takim andyjskim Zakopanem, położonym w tej samej dolinie co Yungai, zginęło 30 tysięcy a 80 procent domów legło w gruzach. Największa jednak tragedia spotkała Yungai. W Yungai zginęli po prostu wszyscy - 18 tysięcy ludzi. [Czytaj dalej…]

Syndrom pocztowy

Krzysztof Łoziński | Gospodarka | | 2008-07-01

Przedsiębiorstwo Poczta Polska jest w stanie agonii, co widać już gołym okiem. W tej firmie już prawie nic nie działa, tylko listonosze jeszcze chodzą ale i to nie zawsze. To, co się stało z Pocztą Polską jest dobrym przykładem skutków wieloletnich zaniechań i traktowania firmy jak łup polityczny, a jednocześnie skutkiem myślenia, które kiedyś porównałem do latania z jednym skrzydłem. To jest myślenie, że skoro już wiemy, iż samoloty bez skrzydeł nie mogą latać, to zamiast dodać im skrzydła, na razie dodajemy jedno. A może poleci? Nie lata? A to ci dopiero! [Czytaj dalej…]