Ludzie Indii

Krzysztof Łoziński | Opisy do galerii zdjęć | | 2006-01-18

 Zdjęcia wykonałem w grudniu 2005 roku w czasie mojej ostatniej podróży do Indii. Aby poznać kraj, trzeba poznać żyjących w nim ludzi. Zawsze starałem się przebywać wśród nich. Nigdy jeszcze nie korzystałem z usług biura podróży, nigdy jeszcze nie miałem zarezerwowanego wcześniej hotelu (i nie tylko w Indiach, w żadnym innym kraju też). Gdy chce się poznać kraj i ludzi, nie wolno dać się zamknąć w luksusowej klatce z basenem i kortem, nie wolno oglądać kraju zza przyciemnionych szyb klimatyzowanego autokaru. [Czytaj dalej…]

Kraj kontynent i himalajska perła - Część I

Krzysztof Łoziński | Reportaż | | 2006-01-16

O tym, jak przejechaliśmy 5 tys. kilometrów przez Indie i NepalCzęść IUlica Main Bazaar - Delhi, fot. Agnieszka Glinkowska W dniach 4-25 grudnia 2005 odbyłem wraz z Agnieszką Glinkowską podróż po Indiach i Nepalu. Wylądowaliśmy w Delhi, skąd po 2 dniach udaliśmy się autobusem do Agry. Następnie pojechaliśmy pociągiem do Jansi. Z Jansi wynajęliśmy samochód z kierowcą do Kajuraho, gdzie byliśmy jeden dzień. Wróciliśmy do Jansi samochodem i spędziwszy 18 godzin w pociągu wylądowaliśmy na kilka dni w Varanasi (bardziej znanym pod starą nazwą Benares). Z Varanasi przejechaliśmy wynajętym jeepem do Sonauli przez Gorakhpur. Sonauli to granica Nepalu. Po noclegu w Sonauli udaliśmy się autobusem do Kathmandu (12 godzin jazdy), gdzie znowu osiedliśmy na kilka dni. Z Kathmandu zrobiliśmy jednodniowy wypad do Nagarkot i Baghdapur (Baghdaon) i znów autobusem, nocą z 4 godzinnym postojem w oczekiwaniu aż wojsko upora się z partyzantami na drodze dotarliśmy do Sonauli. Okazało się, że z powodu partyzantów uciekł nam autobus i możemy nie zdążyć na pociąg z Gorakhpur. W tej sytuacji wzięliśmy taksówkę do Gorakhpur. Stamtąd czekały nas 23 godziny jazdy pociągiem do Amristaru. Po jednym dniu w Amristarze wsiedliśmy znów do nocnego pociągu do Delhi. W Delhi byliśmy jeszcze 3 dni. Ot i cała podróż jeśli nie mówić o przelotach w obie strony Al Italią przez Mediolan. W sumie tempo zawrotne, podróż nieco wariacka, ale co zobaczyliśmy, to nasze. [Czytaj dalej…]

Zasady walki z cieniem

Witold Filipowicz | Polska | | 2006-01-16

Jest w sporcie takie pojęcie - walka z cieniem. Polega to na staczaniu pojedynków z wyimaginowanym przeciwnikiem. Jeden ze sposobów treningu przygotowujący do rzeczywistych starć z rzeczywistym przeciwnikiem. Dla postronnego obserwatora takie machanie rękami i nogami wymierzając ciosy w próżnię może wydawać się zabawne i bez sensu. Ale tak nie jest. Efekty takich treningów dają rezultaty w prawdziwych walkach. [Czytaj dalej…]