Pinokio w togę odziany

Witold Filipowicz | Poprzednie numery | | 2005-03-31

W Gazecie Prawnej ukazał się tekst sędziego, który wielce sobie narzeka na nieznajomość przez obywateli podstaw prawnych w kontekście składanych pozwów, z których 50% trzeba zwracać bądź wzywać powoda do usuwania braków formalnych.Strasznie niska jest kultura prawna obywateli RP. Brrr...Trzeba więc, zdaniem światłego sędziego, tworzyć na gwałt różne poradnie czy też przychodnie, jak je tam zwał, co to będą obywatelowi wbijać do zakutego łba oczywistości prawne, które każdy, najlepiej już od przedszkola, powinien znać i stosować, a nie sędziom czas zabierać na jakieś bzdety z uzupełnianiem, dajmy na to adresu czy uściśleniem żądania.Niby racja, ale jak się tak zastanowić, to chyba te przychodnie powinny być wieloczynnościowe, dla obywatela głąba i dla sędziego światłego. Obaj jakoś tak niezupełnie czują sens stworzonego systemu prawnego zwłaszcza, jeśli ktoś w praktyce zetknie się z działaniami sądów. [Czytaj dalej…]

Tajemnicza akcja krasnoludków z Madagaskaru

Krzysztof Łoziński | Poprzednie numery | | 2005-03-29

Kilka dni temu Krzysztof Markuszewski, spełniając prośbę redakcji „Tygodnika Powszechnego”, rozesłał do wielu adresatów poczty elektronicznej i portali internetowych na Ukrainie, Białorusi i w innych krajach dawnego ZSRR informację o ataku hakerskim, inspirowanym przez rosyjskie służby specjalne, na redakcję Tygodnika. Podobną akcję wykonałem następnie ja, z mojego domowego komputera. [Czytaj dalej…]

Niszczejący dworek w Lublinie

Jacek Wownysz | Opisy do galerii zdjęć | | 2005-03-25

 Ten przepiękny dworek widoczny na zdjęciach, znajdujący się w Lublinie, w Parku Węglin przy Al. Kraśnickiej, został zbudowany jeszcze w zamierzchłych, przedwojennych czasach, a w latach swojej świetności stanowił część zespołu parkowo – pałacowego (bo jest w swej istocie malutkim pałacykiem) składającego się ze sporego folwarku, stajni, torów jazdy konnej, kuźni oraz suszarni chmielu. Tej ostatniej, jako jedynej z dawnego kompleksu udało się przetrwać do chwili obecnej w stanie nadającym się do normalnego użytkowania.  [Czytaj dalej…]

Użyteczni idioci zawsze do usług

Krzysztof Łoziński | Poprzednie numery | | 2005-03-23

Wywiady i służby specjalne niemal każdego kraju znają kilka rodzajów agentów. Są to zwykli szpiedzy, agenci wpływu, czyli ludzie, którzy dyskretnie działają na rzecz obcych państw poprzez ekspertyzy, publikacje, opinie itp., oraz UI (czytaj „ju-ai”) – do angielskiego „useful idiots”, czyli użyteczni idioci – politycy oraz intelektualiści oderwani od rzeczywistości, lewacy, antyglobaliści, pacyfiści, neokomuniści, słowem wszyscy, którzy z racji własnej głupoty wspierają totalitarne reżimy. Termin UI wprowadzili po raz pierwszy do języka służb agenci KGB opisujący działania francuskiej lewicy w 1968 roku. Ale zjawisko UI istniało już dużo wcześniej. [Czytaj dalej…]

4 pancerni i pies – cała prawda o Janku Kosie

Grzegorz Świderski | Poprzednie numery | | 2005-03-23

Gdyby ktoś zasnął przed telewizorem w roku, powiedzmy, 1970 (co nie było takie trudne) i obudził się dziś, nie uwierzyłby, co też się porobiło. W nowej „Encyklopedii Powszechnej” PWN wzmianki o czterech pancernych nie znajdziemy ani pod hasłem Gajos Janusz, ani Wilhelmi Roman, ani Gołas Wiesław. Serial jest wzmiankowany jedynie w biogramie Franciszka Pieczki (hasła Press Włodzimierz w ogóle, proszę sobie wyobrazić, nie ma). Na ślad czterech pancernych nie sposób trafić w „Kronice XX wieku” (gdzie zresztą trudno trafić na ślad wielu wydarzeń). Na bazarze za żadne pieniądze nie kupi się lusterka z załogą. Nie kupi się też lusterka nawet z pojedynczym członkiem. Nie ma już komiksów o przygodach pancernych, nikt nie wystawia musicalu Benedykta Konowalskiego. Czterej pancerni po prostu zniknęli. Zniknęli do tego stopnia, że jako jedyny wytwór polskiej kultury masowej nie zostali użyci w reklamie. Jest to niezwykle znaczące - reklama przetrawiła już Klossa, Brunnera, „Trylogię”, a nawet Janosika. W latach sześćdziesiątych młody człowiek mógł w Polsce obejrzeć trzy kreskówki (w „Zwierzyńcu”) i jeden odcinek filmu aktorskiego (w „Ekranie z Bratkiem”). [Czytaj dalej…]

W sprawie (nie tylko) Radia Maryja

Jan Kowalski | Poprzednie numery | | 2005-03-23

Trwa nagonka na Radio Maryja. W zasadzie powinna cieszyć moje serce - kilka wieczorów poświęciłem na odsłuchiwanie ich wiadomości politycznych. Moja hipoteza jest taka - są to tacy chrześcijanie, którzy świadomie, lub nie, za wzór wzięli sobie dokonania ideowe frankizmu. Aby uzyskać rozgłos, piętnują ewidentne zwyrodnienia życia polityczno - gospodarczego w kraju. Domyślam się, że co nieco konfabulują, choć ujawniane ostatnio rewelacje wcale ich do tego nie zmuszają. Są populistami, co jest o tyle pożyteczne, że np. TV TRWAM jako jedyna stacja telewizyjna sumiennie prezentuje informacje o protestach pracowniczych. Na fakt ten zwracali mi uwagę działacze zarówno Solidarności, jak i - rzecz to ciekawa - OPZZ. [Czytaj dalej…]